Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie tylko Meksyk, ale nawet Rosja zarabia na końcu świata

15 grudnia 2012, 08:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ludzie biorący udział w rytuale Majów w mieście Merida w Meksyku
Ludzie biorący udział w rytuale Majów w mieście Merida w Meksyku/PAP/EPA
Zapowiadany na 21 grudnia początek nowej ery to dla Meksyku i krajów regionu wielka operacja turystyczna. Oczekuje się z tej okazji napływu 2 mln turystów, którzy przyjadą na koncerty i przeróżne spektakle organizowane na stanowiskach archeologicznych.

Gonzalo Alvarez, który przybył do meksykańskiego kurortu Cancun, by w ciągu dwóch tygodni uczestniczyć w uroczystościach związanych z kalendarzem Majów, nie sprawia wrażenia, by bał się apokalipsy zapowiadanej na 21 grudnia, kiedy to ma rozpocząć się nowa era.

- mówił 39-letni architekt, odbierając na lotnisku swoje bagaże.

Alvarez przyjechał z Florydy na inaugurację nowej ery zapowiedzianej przez Majów - twórców wysoko rozwiniętej cywilizacji, obejmującej głównie tereny dzisiejszej Gwatemali i Meksyku, a której początki sięgają 400 roku p.n.e. Uroczystości odbędą się w południowym Meksyku, a także w krajach Ameryki Środkowej: Belize, Gwatemali, Salwadorze i Hondurasie.

Swój udział zapowiedziało co najmniej dwóch szefów państw - prezydent Gwatemali Otto Perez i prezydent Hondurasu Porfirio Lobo.

Ale gdy jedni chcą świętować, środowiska związane z New Age są przekonane, że 21 grudnia może nastąpić koniec świata, zapowiedziany w hieroglifach, jakimi posługiwali się Majowie. Najpoważniejsze proroctwo - zdaniem zwolenników New Age - znaleziono wyryte na kamiennej steli, nazywanej "monumentem numer 6", przechowywanej pieczołowicie na stanowisku archeologicznym Mucuspana w El Tortuguero w meksykańskim stanie Tabasco.

W rzeczywistości inskrypcja opowiada historię bogów Majów, bądź jednego z nich, który miałby 23 grudnia (a nie 21 grudnia) według kalendarza gregoriańskiego zstąpić na ziemię.

Eksperci od kultury Majów łapią się za głowy, słysząc błędne interpretacje. - zapewnia meksykański archeolog Jose Romero.

Wiara w koniec świata karmi się po części katastroficznym filmem science-fiction "2012" w reżyserii Rolanda Emmericha i książkami w rodzaju trylogii amerykańskiego autora s-f Steve'a Altena.

Romero krytykuje Hollywood za najbardziej fantastyczne interpretacje hieroglifów o historii i kulturze Majów.

Tymczasem wiara w koniec świata zapowiedziany przez Majów rozprzestrzeniła się już po świecie, docierając m.in. do Tomska na Syberii, gdzie jak ciepłe bułeczki rozchodzą się "zestawy apokaliptyczne" z podstawową racją żywnościową - szprotkami w puszce, błyskawiczną zupką z makaronem, apteczką, butelką wódki, sznurkiem i kawałkiem mydła.

Na Ukrainie zestawy takie zmodyfikowano: w wersji dla pań zawierają butelkę szampana, a dla panów - butelkę gorzałki. W skład kompletów wchodzi także scyzoryk, szampon, zapałki oraz prezerwatywy.

Przywódcy meksykańskich potomków Majów zamiast krytykować komercjalizację końca ery wolą podkreślać znaczenie swoje kultury indiańskiej i prawdziwe znaczenie nowej ery.

- powiedziała Mary Coba, przedstawicielka rady plemiennej.

Rdzenni mieszkańcy Meksyku przygotowują pełne prostoty, lecz wymowne rytuały w związku z nową erą. wobec tych, którzy chcą w nich wziąć udział - mówi Coba. .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj