Projekt amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie jest niedopracowany, system może być nieskuteczny. Taka jest konkluzja raportu przygotowanego na zlecenie Kongresu Stanów Zjednoczonych. O raporcie poinformowała agencja Associated Press.

Urząd Kontroli Rządu (Government Accountability Office) będący odpowiednikiem naszego NIK-u, twierdzi, że Barack Obama popełnia ten sam błąd, co George Bush: pośpiesznie tworzy kosztowny system, który może nigdy nie zadziałać. Według autorów raportu lokalizacja bazy pocisków przechwytujących SM-3 w Rumunii jest niewłaściwa. W Polsce pociski SM-3 drugiej generacji (Blok IIA) miałyby sens pod warunkiem, że ich celem byłoby zestrzeliwanie irańskich rakiet balistycznych w pierwszej fazie lotu. Skonstruowanie tego rodzaju rakiet może być jednak niemożliwe.

Raport Urzędu Kontroli Rządu nie jest pierwszym, który krytykuje pomysł tarczy antyrakietowej w Europie. W ubiegłym roku Narodowa Akademia Nauk USA ogłosiła, że podobnie jak tarcza George’a Busha, tak i tarcza Obamy oparta jest na błędnych założeniach naukowych. Akademia wezwała do rezygnacji z czwartego etapu budowy tarczy. Część kongresmanów z Partii Republikańskiej postuluje, by dodatkowo albo zamiast tarczy w Europie zbudować bazę tego systemu na wschodnim wybrzeżu USA.