W Moskwie nikt nie przyszedł na antyputinowski marsz. Rosyjscy
komentatorzy żartują, że prezydent Władimir Putin ma w Rosji samych
zwolenników.
Marsz pod hasłem "obrona ojczyzny" miał rozpocząć się po południu na placu Kałużskim w Moskwie. Z ogłoszenia zamieszczonego w Internecie wynikało, że ponad 4 tysiące osób chce demonstrować przeciwko polityce obecnych władz, domagając się dymisji prezydenta. Jednak o umówionej godzinie na placu Kałużskim pojawili się tylko policjanci i dziennikarze.
Komentując tę sytuację, internauci stwierdzili, że "na pewno uczestników akcji wystraszyli policjanci".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|