Dziennik Gazeta Prawana logo

Są zabici i ranni. Zamieszki w Weneueli po wyborach prezydenckich

16 kwietnia 2013, 22:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nikolas Maduro z małżonką
Zamieszki w Weneueli po wyborach prezydenckich /AP
Siedem osób zginęło, 61 zostało rannych i co najmniej 135 aresztowanych podczas niepokojów do jakich doszło w Wenezueli, niespełna dwa dni po wyborach prezydenckich.

Do wyjścia na ulicę zachęcał lider opozycji, Henrique Capriles Radonski, który przegrał różnicą półtora procent głosów i uważa, że wynik wyborów został sfałszowany.

Zwycięzcą wyborów jest przedstawiciel rządu, Nicolas Maduro. W poniedziałek Narodowa Rada Wyborcza oficjalnie ogłosiła, że jest prezydentem-elektem, choć nie podliczono jeszcze wszystkich głosów.

Zaraz potem doszło do pierwszych niepokojów. We wtorek znów na ulice wyszli przeciwnicy Maduro. Zdaniem rządu, zniszczyli dwie siedziby Zjednoczonej Partii Socjalistycznej, zaatakowali domy ministrów i rządowe stacje telewizyjne. Na środę opozycja zapowiedziała marsz przez centrum Caracas.

- powiedział Henrique Capriles Radonski.

Maduro ostrzegł, że jeśli zorganizuje manifestację, dojdzie do rozlewu krwi. Zgromadzenie Narodowe zażądało wszczęcia dochodzenia przeciwko liderowi opozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj