Zbliża się koniec hiszpańskiej sjesty. W Madrycie trwa zamknięte dla prasy posiedzenie Narodowej Komisji ds. Racjonalizacji Rozkładu Dnia. Jej członkowie chcą, aby dostosować godziny pracy do obowiązujących w innych krajach europejskich.

Sklepy czy biura pracują w Hiszpanii od rana do godziny 13.30, potem mają 3- i półgodzinną przerwę na obiad i odpoczynek, po czym wznawiają pracę o 17.00 i kończą o 20.00. Zdaniem Komisji ds. Racjonalizacji Rozkładu Dnia, taki system obniża wydajność pracy, a przede wszystkim ogranicza życie rodzinne. Chcemy, aby rozkład dnia był racjonalny, abyśmy mieli czas na obowiązki, ale też na życie osobiste. Wiemy, że nie wystarczy zmiana praw, trzeba też zmienić świadomość - wyjaśniał Raul Sanchez, współautor projektu.

Wnioski z dzisiejszego spotkania komisja przekaże rządowi i parlamentowi. Chce, aby jeszcze w tym roku rozpoczęto prace nad ustawą zmieniającą godziny pracy. Apeluje też o zmianę ramówki w telewizji. Teraz najpopularniejsze programy kończą się o północy.