Viktor Orban podkreślił, że jeden Węgier w ciągu 7 lat otrzymuje około 4 tys. euro ze źródeł europejskich, a 250 tys. euro zarabia przeciętnie w ciągu 39 lat. Stanowisko Komisji określił jako - oświadczył, dodając, że .
Według niego przywódcy europejscy . - powiedział, apelując do wszystkich o sprzeciw wobec obowiązkowych kwot uchodźców.
Według niego już sama propozycja KE jest pomyłką. Komisja zajmuje się bowiem kwestią uchodźców, a tymczasem problemem Węgrów , którą zdaniem Orbana należy wzmocnić. Jak dodał premier, nie wolno nikogo wpuszczać bez nadzoru, a obozy dla uchodźców trzeba stworzyć poza granicami UE. Orban wyraził przekonanie, że to Węgrzy wykazali się największą solidarnością w sprawie uchodźców, - zaznaczył.
W Europe Środkowej, a w tym na Węgrzech, - podkreślił. - oświadczył. Nawiązując do planowanego referendum węgierskiego ws. obowiązkowych kwot przyjmowania migrantów, Orban oznajmił, że sam mógłby się im sprzeciwić, ale jego słowo nie znaczy tyle, co opinia 10 mln Węgrów. - powiedział.
Komisja Europejska zaproponowała w środę reformę unijnej polityki azylowej, która zakłada wprowadzenie stałego systemu dystrybucji uchodźców uruchamianego w sytuacji kryzysowej. Jeśli do jakiegoś kraju napłynie nieproporcjonalnie duża liczba uchodźców, o połowę większa niż ustalony z góry próg, to automatycznie nowi uchodźcy byliby rozsyłani do innych państw według nowego systemu relokacji. Kraje niechętne przyjmowaniu uchodźców mogłyby odstąpić od udziału w relokacji na rok, ale w zamian musiałyby zapłacić 250 tys. euro za każdego uchodźcę, którego nie przyjmą. Pieniądze trafiłyby do kraju, który przejmie odpowiedzialność za danego migranta. Polska oraz inne kraje Grupy Wyszehradzkiej zdecydowanie odrzuciły tę propozycję.