Dziennik Gazeta Prawana logo

Za próbą puczu stoi... Erdogan? Przewrotna teza głównego przeciwnika tureckiego prezydenta

16 lipca 2016, 22:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fethullah Gulen oraz zwolennicy prezydenta Erdogana
Fethullah Gulen oraz zwolennicy prezydenta Erdogana/PAP/EPA
Ta teoria pojawia się od chwili, w której na ulice tureckich miast wyjechały czołgi. Fehtullah Gulen, wskazywany przez prezydenta Turcji jako główny winowajca próby przeprowadzenia zamachu stanu, stwierdził, że za puczem może stać... ugrupowanie Erdogana.

To właśnie mieszkającego od lat w USA imama oraz jego zwolenników w armii prezydent Recep Tayyip Erdogan wskazał jako winnego próby przeprowadzenia zamachu stanu w Turcji. Gulen był oskarżany przez władze w Ankarze o stworzenie równoległych struktur w policji, sądownictwie, mediach i armii oraz o dążenie do obalenia rządu. Sam Gulen zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom i oznajmił, że "w najmocniejszych słowach" potępia próbę zamachu stanu.

Sam Gulen udzielił wywiadu "Financial Times" i kilku innym redakcjom. W swych wypowiedziach postawił tezę, że za próbą puczu stoi Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), kierowana przez prezydenta.

- stwierdził Gulen. Na celowniku władzy znaleźć mieliby się jego zwolennicy oraz wojsko.

Jednocześnie stwierdził, że nie wierzy w to, iż świat serio potraktuje oskarżenia wygłaszane pod jego adresem przez prezydenta. Przekonywał również, że nie obawia się deportacji ze Stanów Zjednoczonych i to mimo rosnącej presji ze strony władz Turcji. Wezwanie do jego wydania wygłoszone przez Erdogana nazwał blefem i przyrównał polityczną taktykę głowy tureckiego państwa do tej stosowanej przez Adolfa Hitlera w latach 40. XX wieku w Niemczech.

- - mówił Gulen i opisywał, jakie represji doznawali jego zwolennicy ze strony partii Erdogana.

77-letni Gulen cierpi na cukrzycę i problemy z sercem. Mieszka skromnie, choć jego posiadłość w Pensylwanii jest ogromna. "Financial Times", którego reporter odwiedził pokój Gulena, opisywał, że był on ozdobiony sztuką islamską i kilkoma tureckimi flagami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Financial Times
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj