Dziennik Gazeta Prawana logo

Obama nie obieca, że USA nie użyją jako pierwsze broni nuklearnej. "To mogłoby ośmielić Rosję i Chiny"

6 września 2016, 12:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barack Obama
Barack Obama/PAP/EPA
Prezydent Barack Obama najpewniej nie zadeklaruje, że w razie konfliktu USA nie użyją jako pierwsze broni nuklearnej, choć rozważał taką możliwość. Według jego doradców taka deklaracja mogłaby osłabić sojuszników oraz ośmielić Rosję i Chiny - pisze "NYT".

W zamieszczonym na pierwszej stronie artykule "New York Times" przypomina we wtorek, że Obama uważa ograniczenie roli broni jądrowej za kluczowy element swojej prezydentury. Dlatego szef państwa - zdaniem dziennika - z przykrością słuchał krytyków, którzy twierdzą, że plany administracji z drugiej kadencji dotyczące modernizacji arsenału nuklearnego, szacowane na bilion dolarów w najbliższych dekadach, podważają zapewnienia prezydenta z 2009 roku.

Jak pisze "NYT" od wielu miesięcy zwolennicy kontroli zbrojeń domagali się działań, które posuwałyby naprzód zapowiedź Obamy, że będzie dążył "do świata bez broni jądrowej". Według gazety jednoznaczne zapewnienie, że USA nie użyją takiej broni jako pierwsze, byłoby najodważniejszym z takich posunięć, a także potwierdzeniem niepisanej zasady amerykańskiej polityki.

Kwestia ta pojawiała się wielokrotnie latem tego roku, pisze dziennik.

pisze "NYT", powołując się na wysokich rangą doradców z tych resortów. Podobnego zdania jest minister energetyki Ernest Moniz.

Kerry miał powiedzieć Obamie, że taka deklaracja osłabiłaby amerykański potencjał odstraszania nuklearnego, podczas gdy Rosja ćwiczy naloty bombowe na Europę, a Chiny rozszerzają swoje możliwości działania na Morzu Południowochińskim.

Według Cartera prezydent Rosji Władimir Putin i przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un mogliby uznać deklarację za symbol słabości Ameryki.

Kerry i Moniz, architekci porozumienia nuklearnego z Iranem, ostrzegali, że taka zapowiedź mogłaby zirytować amerykańskich sojuszników, którzy i tak się obawiają, że nie mogą polegać na amerykańskim parasolu atomowym. "NYT" wyjaśnia, że Japonia i Korea Południowa obawiają się dyskusji o wycofaniu wojsk USA z Azji.

Wielokrotnie o takiej możliwości mówił republikański kandydat w listopadowych wyborach prezydenckich w USA Donald Trump, który uważa, że Tokio i Seul powinny więcej płacić za amerykańską obecność w regionie. Podkreśla on także, że chciałby, aby Japonia i Korea Południowa budowały własny arsenał jądrowy, a nie jedynie polegały na amerykańskim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj