Dziennik Gazeta Prawana logo

Referendum na Węgrzech nieważne. Bruksela: Przyjmujemy to do wiadomości

3 października 2016, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Referendum na Węgrzech w sprawie kwot osiedlania uchodźców w UE zostało uznane za nieważne -oświadczył rzecznik KE Margaritis Schinas. Ostrzegł też władze w Budapeszcie, że jeśli rząd nie będzie respektował zobowiązać, to Bruksela odpowiednio zareaguje.

w referendum - powiedział rzecznik na konferencji prasowej. Wskazał, że węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze uznało referendum za nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. - powiedział Schinas.

- ocenił Margaritis Schinas. Powtórzył też stanowisko KE, zdaniem której referendum odnosiło się do ewentualnych przyszłych decyzji, jakie UE może podjąć w sprawie kwot podziału uchodźców między państwa członkowskie. Natomiast decyzje w sprawie relokacji uchodźców, które już podjęto, pozostają wiążące.

- powiedział rzecznik. - dodał.

W niedzielnym referendum 98,32 proc. Węgrów, którzy oddali ważny głos, głosowało przeciwko obowiązkowym kwotom podziału uchodźców między państwa UE. Frekwencja wyniosła 40,41 proc. Aby głosowanie było ważne, do urn musiałoby pójść ponad 50 proc. uprawnionych.

We wrześniu ubiegłego roku państwa UE podjęły decyzję o rozmieszczeniu między siebie w ciągu dwóch lat 160 tysięcy uchodźców docierających do Grecji i Włoch. Udział w programie jest obowiązkowy, a każdy kraj ma przypisaną liczbę uchodźców, którą ma przyjąć. Przeciw głosowały Węgry, Czechy, Słowacja i Rumunia. Po roku udało się relokować jedynie około 5800 osób.

System obowiązkowych kwot dystrybucji uchodźców między państwa UE zakłada też zaproponowana w maju przez KE reforma unijnej polityki azylowej, skrytykowana m.in. przez polski rząd. Według projektu relokacja byłaby przeprowadzana w sytuacji kryzysowej, np. dużej fali migracyjnej, z którą nie jest w stanie poradzić sobie jeden kraj. Przewidziano też możliwość wykupienia się z obowiązku relokacji; kraj, który nie chce przyjąć uchodźców, miałby zapłacić 250 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Nad projektem pracować ma teraz PE i Rada UE (przedstawiciele rządów państw członkowskich).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj