Anaszczenko zginął w eksplozji własnego samochodu, którym jechał z jeszcze jedną osobą. – przekazała ługańska milicja.
Śmierć naczelnika potwierdził przywódca samozwańczej ŁRL Ihor Płotnicki, który nazwał go "współczesnym bohaterem epoki odrodzenia Ruskiego (rosyjskiego) Świata".
Tzw. prokuratura separatystów oświadczyła tymczasem, że zamachu na Anaszczenkę dokonały służby specjalne Ukrainy.– przekazano w komunikacie.
Przedstawiciel milicji w Ługańsku Andrij Maroczko zapewnił, że wykonawcy zamachu poniosą zasłużoną karę. – powiedział.
Zabójstwo Anaszczenki to kolejna zagadkowa śmierć w szeregach wspieranych przez Kreml separatystów w ukraińskim Donbasie. Na początku stycznia w Moskwie zmarł pierwszy przywódca ŁRL, 47-letni Wałerij Bołotow. Jego współpracownicy informowali, że przyczyną śmierci był zawał serca, jednak media pisały, że przed śmiercią ostro krytykował on obecnego lidera ŁRL, Płotnickiego.
W październiku ubiegłego roku w zajętym przez separatystów Doniecku w zamachu zginął rosyjski bojownik Arsen Pawłow, pseudonim Motorola. W wywiadach mówił, że zabił co najmniej 15 ukraińskich żołnierzy. W windzie, którą jechał do swego mieszkania, podłożono ładunek wybuchowy. Ukraińskie władze zapewniały wtedy, że nie miały z tym niczego wspólnego.
W sierpniu w Ługańsku doszło do nieudanej próby zamachu na Płotnickiego. We wrześniu w Gorkach pod Moskwą zastrzelony został Ukrainiec Jewgienij (Jewhen) Żylin, lider prorosyjskiego ruchu Opłot, jeden z organizatorów walk przeciw ukraińskim siłom rządowym w Donbasie. We wrześniu samobójstwo popełnił b. premier ŁRL Hennadij Cypkałow, zatrzymany wcześniej przez władze samozwańczej republiki za próbę przewrotu przeciwko ekipie Płotnickiego.