Amerykański autor, który zamieszcza swoją opinię na poczytnym wśród europejskich urzędników i polityków portalu pisze, że zrezygnowanie z gazociągu, byłoby opowiedzeniem się po dobrej stronie historii przez Merkel. Nord Stream 2 ma biec z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego.– podkreślił Vinocur.
Przypomniał, że rurociąg, który zwiększy o 55 mld metrów sześciennych możliwość przesyłu gazu z Rosji do Europy, z pominięciem systemów na Ukrainie i w Polsce, ma zacząć funkcjonować już w 2019 r. – czytamy w tekście.
Autor zwraca uwagę, że przeciw Nord Stream 2 opowiedzieli się szef Europejskiej Partii Ludowej w PE, (do której należą europosłowie partii Merkel) Manfred Weber oraz przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen.– pisze Vinocur.
Jego zdaniem, choć Merkel przekonywała przed dwoma laty, że projekt jest w pełni komercyjny, już wówczas urzędnicy z Berlina wskazywali nieoficjalnie, że taki opis jest błędny. Polityczna prawda – dodaje Vinocur – jest bowiem taka, że gazociąg nieprzypadkowo ma utrwalać rolę Niemiec jako centrum dystrybucji gazu na Europę.
Amerykanin przypomina też, że prezydent USA Donald Trump podpisał w ubiegłym roku ustawę przyjętą z niemal jednomyślnym republikańskim poparciem, która określała rurociąg jako geostrategiczną broń, wymierzoną w sojuszników i przyjaciół Ameryki w Europie. Ustawa umożliwiła wprowadzenie amerykańskich restrykcji w celu powstrzymanie budowy Nord Stream 2. Sankcje mogą być nakładane na firmy pracujące bezpośrednio przy rurociągu.
– pisze Vinocur. Przypomina w tym kontekście niedawne spotkanie Putina z Trumpem w Helsinkach, podczas którego padły słowa wskazujące, że prezydent USA gotów jest zaakceptować Nord Stream 2 jako fakt dokonany, a rosyjski przywódca chciałby podzielić europejski rynek gazu między USA i Rosję.
– ocenił felietonista. Jego zdaniem nie można jednak na to liczyć.
Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Morze Bałtyckie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, a w następnym roku Rosja zamierza znacznie ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się temu projektowi.
Nord Stream 2 ma biec równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream. Partnerami rosyjskiego Gazpromu w tym projekcie są zachodnie firmy energetyczne: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell. Gazprom zapowiada, że po wybudowaniu Nord Stream 2 tranzyt przez Ukrainę może być utrzymany w "pewnej skali", przy czym strona ukraińska powinna uzasadnić "celowość ekonomiczną nowego kontraktu" tranzytowego.