To jednak niejedyne kontrowersyjne dzieło. Do najważniejszej nagrody artystycznej Australii kandyduje także figura modlącej się Matki Boskiej w arabskiej burce i holograficzny obraz Jezusa
zmieniający się pod pewnym kątem w Osamę bin Ladena.
Luke Sullivan, artysta odpowiedzialny za figurę Matki Boskiej, odpiera zarzuty. "Nie chodzi o to, by reagować szokiem, a o to, by zacząć zadawać pytania i zastanawiać się nad ceną,
jaką za ochronę <czystości> płacą kobiety w islamie" - tłumaczy.
Ale jedyne, co Brady i Sullivan spowodowali, to wściekłość Australijczyków. Bo ludzie są oburzeni, że mało znani "artyści" albo masowych morderców zamieniają w Syna
Bożego, albo kpią z Maryi. Wśród krytyków tych dzieł znalazł się premier John Howard, zdenerwowany faktem, że wystawia się je w państwowej galerii sztuki w Sydney. "Obrażają one
uczucia religijne wielu Australijczyków, którzy nie chcieliby, by z ich pieniędzy opłacano ich pokazywanie" - tłumaczył.
"Dotknięto drażliwego tematu" - problem dostrzegł sam przewodniczący rady sędziowskiej konkursu, wielebny Rod Pattenden. "Zbyt często traktujemy coś jako sztukę
wyłącznie na podstawie siły, z jaką może szokować, w bardzo niedojrzały zresztą sposób" - dodał.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
