Smer-SD, którego kandydat przegrał w wyborach prezydenckich, nadal rządzi krajem, w centrum oraz na wschodzie w siłę rosną prawicowi ekstremiści, zieje ogromna przepaść między miastami a prowincją, zaś nowe prodemokratyczne ugrupowania, które od zeszłorocznych wyborów samorządowych zdobywają coraz większą popularność, dopiero budują struktury.

Idee - o których Zuzana Čaputová wiele mówiła w kampanii i podczas wyborczej nocy: człowieczeństwo, humanizm, solidarność i prawda - w starciu z tak wieloma problemami mogą okazać się niewystarczające. Ogromne nadzieje, które pokłada w niej większość jej wyborców, w konfrontacji z realpolitik szybko mogą przerodzić się w jeszcze większe rozczarowanie.

Nie wszyscy kłamią

Od morderstwa dziennikarza śledczego Jána Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnírovej minął zaledwie rok. Ale w kraju wciąż buzują emocje. To morderstwo przelało czarę frustracji i złości, która napełniała się od lat i - jak twierdzi jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy słowackich Pavol Rankov - zapoczątkowało na Słowacji nową rewolucję.

Ten kraj jest tak katastrofalnie skorumpowany i tak potwornie zdominowany przez Smer, że - nawet jeśli partia ta reprezentuje teraz ucywilizowaną formę mecziaryzmu - to są najpilniejsze problemy do rozwiązania. Ja, stary chadek, uważam Čaputovą za receptę. Ona się nie ugnie – podkreśla. Rankov tłumaczy, że o Vladimírze Mečiarze, długoletnim premierze kraju, mówiło się, że kłamstwo jest główną metodą jego pracy. Tak samo, dodaje, mówi się dziś o Robercie Ficy, szefie Smeru, którego w wyborach prezydenckich „reprezentował” Maroš Šefčovič. Zaś Čaputovej kłamstwo jest obce. Dzięki temu jest autentyczna i wiarygodna - dodaje pisarz.

*Autor był korespondentem PAP w Pradze i Bratysławie w latach 2010–2012. Nakładem wydawnictwa Editio ukaże się jego książka „To nie jest raj. Szkice o współczesnych Czechach”