Dziennik Gazeta Prawana logo

"Times" upublicznia rządowe dane na temat nielegalnych imigrantów. "Powód do narodowego wstydu"

27 sierpnia 2019, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uchodźcy z Syrii
Uchodźcy z Syrii/Shutterstock
Około 40 tysięcy osób, które dostały odmowne decyzje w sprawie swoich wniosków o udzielenie azylu, wciąż pozostaje na terenie Wielkiej Brytanii - napisał we wtorek dziennik "The Times" powołując się na rządowe dane.

Eksperci imigracyjni, z którymi rozmawiała gazeta, zaznaczyli, że wiele z tych osób prawdopodobnie nigdy nie opuści Wielkiej Brytanii, a ich przyszła deportacja z kraju w zgodzie z prawem migracyjnym może okazać się utrudniona.

Według danych rządowych liczba osób, które pozostają pomimo otrzymania odmownej decyzji, wzrosła w ciągu roku o 15 proc. do blisko 40 tys. Teoretycznie każda z tych osób jest objęta postępowaniem deportacyjnym, ale te toczą się bardzo powoli lub są nieskuteczne; w ciągu ostatnich 12 miesięcy taki los spotkał jedynie 3,5 tys. osób.

Poseł Partii Konserwatywnej Philip Hollobone ocenił w rozmowie z "Timesem", że takie dane są "powodem do narodowego wstydu" i ostrzegł, że "im dłużej ci ludzie są tutaj nielegalnie, tym większe są szanse, że nigdy stąd nie wyjadą". W podobnym tonie wypowiedział się były dyrektor jednostki MSW odpowiedzialnej za walkę z nielegalną imigracją David Wood.

W ubiegłym tygodniu premier Boris Johnson przestrzegał przed podejmowaniem nielegalnych prób przekraczania granicy i wjazdu do Wielkiej Brytanii, zapewniając, że takie osoby będą odsyłane do kraju, z którego przybyły. Szacuje się, że tylko w tym roku około 850 osób przedostało się przez kanał La Manche nielegalnie, z czego większość złożyła najprawdopodobniej wnioski o uzyskanie azylu.

Jak wynika z informacji "Timesa", brytyjska minister spraw wewnętrznych Priti Patel poprosiła swoich urzędników o przygotowanie pilnych planów na wypadek szerszego kryzysu migracyjnego i rosnącej liczby prób przekroczenia granicy. W czwartek szefowa MSW spotka się w tej sprawie w Paryżu ze swoim francuskim odpowiednikiem Christophem Castanerem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj