W Polsce dzieci chodzą do szkół w mundurkach, a we Włoszech przyszły... w piżamach. W ten sposób uczniowie kilku szkół średnich w Vicenzy na północy kraju zaprotestowali przeciw zaczynaniu lekcji już o 7.30 rano.
Bolesnej dla uczniów zmiany godziny rozpoczęcia lekcji chciały miejscowe władze. Twierdziły bowiem, że w ten sposób rozładują korki w mieście. Ale, jak się okazało, młodzieży nie interesują przejezdne ulice, tylko dłuższy sen. Stąd pomysł, by w proteście przyjść do szkoły w piżamach.
Akcję poparli zarówno rodzice uczniów, jak i nauczyciele. Wygląda zatem na to, że też wolą stać w korku, ale za to dłużej pospać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|