Protest zorganizowały partie opozycyjne po tym, gdy w środę zatrzymano Iraklego Okruaszwilego pod zarzutem nadużywania władzy i prania brudnych pieniędzy. Dwa dni wcześniej Okruaszwili, wieloletni współpracownik prezydenta, jeden z aktywnych uczestników "rewolucji róż", oskarżył prezydenta o korupcję i próbę wyeliminowania przeciwnika politycznego. Nie przedstawił dowodów tych oskarżeń.

Demonstranci żądali ustąpienia prezydenta, doszedł do władzy w roku 2003 po bezkrwawej rewolucji, zwanej "rewolucją róż". Kilkugodzinny protest w Tbilisi przebiegł spokojnie.