Dziś po południu w Pałacu Elizejskim na rozmowy stawią się prezydenci Rosji i Ukrainy. Oprócz Władimira Putina i Wołodymyra Zełeńskiego w spotkaniu weźmie udział także francuski prezydent Emmanuel Macron oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel. Spotkanie tzw. "formatu normandzkiego" odbywa się pierwszy raz od trzech lat i ma prowadzić do ustabilizowania sytuacji we wschodnich regionach Ukrainy, które kontrolują wspierani przez Kreml separatyści. Wieloletni konflikt zbrojny kosztował życie ok. 13 tys. ofiar.
- ocenia w rozmowie z dziennik.pl Manuel Sarrazin. Poseł Zielonych zasiada w Bundestagu i pełni w partii funkcję eksperta ds. niemieckich stosunków z Polską i krajami regionu Europy Wschodniej.- analizuje niemiecki polityk.
Sarrazin kieruje apel do Angeli Merkel: - mówi. - dodaje. - postuluje Sarrazin.
Liderzy przybędą do Pałacu Elizejskiego ok. godz. 15:00. Najpierw odbędą się dwie rundy rozmów bilateralnych, w których unijni przywódcy sondować będą stanowiska Putina i Zełenskiego. Wspólne rozmowy całej "normandzkiej czwórki" ruszą o godz. 16:00 i potrwają do wieczora. Na koniec dnia dojdzie też do spotkania Putina i Zełenskiego "w cztery oczy".
Z dwóch europejskich liderów, strona ukraińska bardziej liczyć może wsparcie Berlina. Francuski prezydent Emmanuel Macron w ostatnich miesiącach wielokrotnie przekonywał bowiem, że zależy mu na przełomie w relacjach z Rosją, tak żeby wspólnie budować "nową architekturę bezpieczeństwa kontynentu". Ogłoszenie postępów w procesie pokojowym po dzisiejszym rozmowach może mu w tych planach pomóc.