Dziennik Gazeta Prawana logo

Pomnik polskich ofiar w Berlinie zagrożony. Brakuje podpisów w Bundestagu

11 maja 2020, 17:13
[aktualizacja 11 maja 2020, 17:13]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Berlin
<p>Berlin</p>/ShutterStock
Pod apelem popierającym pomysł budowy w Berlinie pomnika polskich ofiar II wojny światowej podpisało się ok. 260 posłów Bundestagu. To za mało, aby sprawie nadać formalny bieg.

Zbiorem podpisów pod apelem zajmuje się poseł Zielonych Manuel Sarrazin. PAP dowiedział się w jego biurze poselskim, że dotychczas zebrano podpisy ok. 260 posłów różnych ugrupowań zasiadających w niemieckim parlamencie. Już we wrześniu 2019 r. Sarrazin podawał bardzo podobną liczbę. Oznacza to, że od tego czasu do pomysłu nie udało się przekonać nowych polityków. Uzyskanie poparcia w Bundestagu liczącym w tej kadencji 709 posłów jest niezbędne. To niemiecki parlament musi przegłosować wniosek na temat powstania pomnika, którego tematyka dotyka ogólnokrajowej historii.

Popularyzacją idei powstania pomnika zajmuje się Niemiecki Instytut Kultury Polskiej (DPI) w Darmstadt. Jego szef Peter Oliver Loew uznał, że starania znajdują się wciąż w początkowej fazie. - poinformował. Sprecyzował, że pomnik i miejsce nie ma upamiętniać tylko polskich ofiar w sensie etnicznym, ale wszystkich obywateli ówczesnego państwa polskiego, tzn. także Żydów i inne mniejszości narodowe.

 - podkreślił Loew. Wśród polityków ugrupowania Die Linke (Lewica - red.), ale także Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) regularnie pojawiają się głosy, że ewentualne nowe miejsce pamięci nie może faworyzować jednej grupy narodowej, a powinno odnosić się do szerszego kontekstu morderczej polityki III Rzeszy wobec Słowian.  - skomentował alternatywną propozycję szef DPI.

- powiedział z kolei Florian Mausbach, niemiecki architekt i jeden z głównych inicjatorów pomysłu upamiętnienia polskich ofiar wojny w stolicy Niemiec.

Mausbach dalej uważa, że powinien powstać osobny pomnik poświęcony polskim ofiarom niemieckiej okupacji.  - powiedział.

Jego zdaniem aby przełamać impas w Bundestagu, potrzebne jest podejście, które nie będzie konfrontacyjne. Również szef DPI zgodził się, że “trzeba widzieć także konteksty pozapolskie”.

Loew przyznał, że pierwotny pomysł napotkał w Bundestagu na jeszcze jeden problem:  - przyznał.  - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj