Likud premiera Izraela Benjamina Netanjahu uzyskał 36-37 mandatów, a jego główny rywal Niebiesko-Biali Beniego Gantza 32-33 mandaty - wynika z sondaży exit poll, przedstawionych po poniedziałkowych wyborach parlamentarnych przez publicznego nadawcę Kan oraz inne media w Izraelu.

Reklama

W trzecich w ciągu niespełna roku wyborach Likud powiększył swój stan posiadania w Knesecie o 4-5 mandatów.

Nie jest jednak jasne, czy Netanjahu uzyska większość parlamentarną. Jeśli tak się stanie, pozostanie on na stanowisku premiera i jako premier będzie sądzony w procesie korupcyjnym.

W Izraelu obawa przed koronawirusem nie wpłynęła na frekwencję w trwających wyborach parlamentarnych. 16 specjalnie wyposażonych namiotów otworzyło swoje klapy dla 5 630 wyborców, którzy są poddani kwarantannie domowej z obawy przed rozprzestrzenianiu się epidemii.

Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że 56,3 proc. zarejestrowanych wyborców oddało swój głos do 18.00 czasu lokalnego (19.00 czasu polskiego), co jest najlepszym wynikiem od 1999 roku.

Według zasad ustalonych przez ministerstwo zdrowia Izraelczycy byli zwolnieni z kwarantanny, jeśli chcieli głosować w specjalnie do tego przeznaczonych lokalach wyborczych. Musieli jednak zachować szczególne środki ostrożności, takie jak zakładanie maseczek na twarz i niekorzystanie ze transportu publicznego, w tym taksówek - informuje dziennik "Israel Hajom". Do lokalu wyborcy powinni udać się bez osób towarzyszących, a czekając na swoją kolej powinni zachować dwa metry dystansu od innych osób. W drodze do i z głosowania nie powinni się nigdzie zatrzymywać.

Nikomu, kto wykazywał objawy choroby, tzn. temperaturę powyżej 38 stopni Celsjusza, kaszel lub trudności z oddychaniem, nie wolno korzystać ze specjalnych lokali wyborczych - ostrzegł w niedzielę izraelski resort zdrowia na swojej stronie internetowej.

Pierwszym głosującym, który przybył do namiotu wyborczego w mieście Modiin w centralnej części Izraela, był Iszaj Akker, który został poddany kwarantannie po powrocie z rodzinnego wyjazdu do Włoch na narty. - To jest histeria, to przesada. Ale uszanujemy to - powiedział portalowi The Times of Israel.

Specjalne lokale wyborcze składały się z dwóch małych namiotów przedzielonych przezroczystą przegrodą z plastiku. W jednym namiocie siedzieli wyszkolenia na tę okazję ratownicy Czerwonej Gwiazdy Dawida (MDA), a w drugim znajdowali się członkowie komisji, głosy oraz urna wyborcza.

Członkowie komisji wyborczej ubrani w pełne ubrania ochronne prosili wyborców o zdjęcie maseczek na twarz w celu potwierdzenia tożsamości. Następnie po zastosowaniu antybakteryjnego żelu do rąk wyborcy otrzymywali specjalnie przygotowane opakowanie z nową maseczką na twarz i rękawiczkami do noszenia podczas głosowania.

Służby ratownicze MDA przekazały, że 4 073 osób głosowało w namiotach wyborczych. Urny z głosami zostaną wysłane do Centralnej Komisji Wyborczej, gdzie głosy policzą pracownicy noszący ubrania ochronne.

- Mówię to z całym przekonaniem - robimy wszystko, co możliwe, przeciwko koronawirusowi - powiedział premier Benjamin Netanjahu po głosowaniu w Jerozolimie, w zwykłym lokalu wyborczym.

- Wszystko jest pod kontrolą. Podjęliśmy wszelkie możliwe środki (bezpieczeństwa) - zapewnił, apelując o niedawanie wiary fake newsom.

Jak dotąd 10 Izraelczyków uzyskało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Aby zapobiec wybuchowi epidemii ministerstwo spraw wewnętrznych zakazało wjazdu obcokrajowcom przebywającym w Chinach, Hongkongu, Makau, Tajlandii, Singapurze, Korei Południowej, Japonii i we Włoszech na 14 dni przed przybyciem do Izraela, jednocześnie zmuszając wszystkich Izraelczyków, którzy podróżowali do tych krajów do poddania się dwutygodniowej kwarantannie.

Reklama