Stolica Algierii spłynęła krwią. Dzielnicą, w której znajdują się m.in. siedziby organizacji międzynarodowych, wstrząsnęły dwa zamachy. Co najmniej 62 osoby zginęły, wśród nich prawdopodobnie nie było Polaków. Wiadomo, że nie żyje jeden z pracowników Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Najpierw eksplodował samochód-pułapka, który stał w pobliżu siedziby Sądu Najwyższego. Trzy minuty później wybuch wstrząsnął budynkami zajmowanymi przez ONZ w dzielnicy Hydra. Wciąż nie ma ostatecznego bilansu ofiar. Ratownicy przeszukują gruzowisko - nie odnaleziono jeszcze wszystkich, którzy w chwili zamachu byli w budynku.
Co ważne, zamachy wstrząsnęły dzielnicami często odwiedzanymi przez dyplomatów i przedstawicieli międzynarodowych organizacji. Na szczęście nie ma informacji o ofiarach wśród Polaków. Jednak trudno potwierdzić to ostatecznie, bo w Algierze nie działają telefony - wyjaśniał w rozmowie z IAR Jakub Sławek, sekretarz polskiej ambasady w Algierii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|