Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny wkroczą do Korei Północnej?

10 stycznia 2008, 17:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chiny mają plan interwencji w Korei Północnej - twierdzą dwie amerykańskie firmy analityczne. Wprowadzą tam swoje oddziały wojskowe, jeśli upadnie reżim Kim Dzong Ila. Wszystko po to, by czuwać nad koreańskim arsenałem nuklearnym -informuje portal onet.pl.

Według najnowszego raportu Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych oraz Amerykańskiego Instytutu Pokoju, który przygotowano, wykorzystując plany specjalistów z chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, Pekin może wysłać swoje oddziały natychmiast, gdy okaże się, że Kim Dzong Il traci kontrolę nad państwem.

Chiny mają zamiar skonsultować swoje działania z ONZ, ale jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli nie zawahają się działać samodzielnie.

"Jeśli wspólnota międzynarodowa nie zareaguje odpowiednio i szybko na destabilizację w Korei Północnej, Chiny pierwsze wykażą inicjatywę w przywracaniu porządku" - informują autorzy raportu.

Po pierwsze to pomoc uchodźcom i uporanie się z naturalnymi katastrofami. Po drugie to utrzymanie pokoju i stabilizacji wewnętrznej, oraz po trzecie - poradzenie sobie z ujemnymi skutkami związanymi z atakiem na koreańskie ośrodki nuklearne oraz zabezpieczenie broni i materiałów nuklearnych przed ich dostaniem się w "niepowołane ręce".

Według raportu nie jest pewne czy Chiny nadal chcą zachować swoje "specjalne stosunki" z Koreą Północną - jedynym krajem z którym mają obustronny sojusz obronny. Jednocześnie raport stwierdza, że Chiny nie zamierzają interweniować w Korei, ani żeby usunąć Kim Dzong Ila, ani żeby przeszkodzić w tym komuś innemu.

Rzecznik chińskiego ministra spraw zagranicznych "nie ma wiedzy" na temat istnienia planu interwencji w Korei. Nie neguje jednak jego istnienia.

Shi Yinhong, profesor stosunków międzynarodowych Pekińskiego Uniwersytetu Ludowego, twierdzi, że plan mógł powstać, kiedy Korea była pod o wiele większą presją niż teraz. "Nie jest jasna przyszłość co do planu interwencji wojskowej w Korei Północnej" - mówi profesor.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj