Dziennik Gazeta Prawana logo

Stracił pracę, bo uciął sobie drzemkę

3 marca 2008, 10:41
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Na partyjnym zebraniu trzeba być zwartym, czujnym i gotowym. Jeśli jest inaczej, można wylecieć z pracy. Przekonał się o tym pewien chiński urzędnik. Stracił posadę, bo przysnął na zebraniu, a pobudkę urządził mu sam pierwszy sekretarz miejscowego komitetu komunistycznej partii.

Wicedyrektor biura do spraw promocji inwestycji miasta Kunming w południowo-zachodnich Chinach Jiang Wenhui zasnął na zebraniu dotyczącym rozwoju stref ekonomicznych. Pech chciał, że siedział akurat w pierwszym rzędzie. Obudził go sam sekretarz miejscowego oddziału partii komunistycznej.

"Właśnie on miał robić notatki z przemówienia na temat inwestycji, ale jego chrapanie pokazało, iż nie jest zainteresowany pracą" - napisała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua.

Pan Jiang będzie więc teraz musiał pożegnać się ze swoją posadą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj