Dziennik Gazeta Prawana logo
Hillary Clinton i Barack Obama stanęli wczoraj w kolejne prawyborcze szranki, tym razem w robotniczej Pensylwanii. Dla byłej pierwszej damy była to ostatnia szansa na pozostanie w wyścigu o prezydencką nominację Demokratów, a być może ostatnia szansa na uratowanie dalszej swojej kariery politycznej - pisze DZIENNIK. Clinton wygrała, pokonując Obamę o 10 proc. głosów.

Clinton dostała 55 procent głosów, jej rywal - 45. Jednak według amerykańskich komentatorów jej zwycięstwo nie zmieniło zasadniczo układu sił w wyścigu do nominacji prezydenckiej Demokratów,gdzie Obama nadal prowadzi. Co dała więc Clinton wygrana w Pensylwanii? Możliwość dalszej walki, bo jej porażka przypieczętowałaby ostateczne zwycięstwo Obamy.

Eksperci nadal niezbyt optymistycznie oceniają jej szanse. "Jej zwycięstwo musi być gigantyczne. Inaczej nie widzę, w jaki sposób będzie mogła nadal argumentować, że ma poparcie ludzi, i że to ona najlepiej nadaje się na prezydenta. Obawiam się, że to się nie wydarzy" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Peter Fenn, były rzecznik Ala Gore’a i Johna Kerry’ego podczas ich kampanii prezydenckich.

Podczas spotkań z wyborcami Hillary Clinton niestrudzenie podkreśla swoje polityczne i personalne predyspozycje do sprawowania najwyższego urzędu w kraju. Uważa się za pragmatyczkę i realistkę. Wielu Amerykanów, w tym członków jej własnej partii, dziwi się zatem, dlaczego osoba o jej inteligencji i zawodowych doświadczeniach może wciąż trwać w wyścigu, który wydaje się dla niej przegrany.

"Właśnie dlatego, że trzeźwo myśli i planuje. Hillary ma do ocalenia lub stracenia fotel senatora, gdy okaże się, że nie została prezydentem. Kampania odsłoniła wiele jej cech, które do tej pory były nieznane, i wywołała spore kontrowersje. Nie wiadomo, czy nowojorczycy jej za to nie ukarzą" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Thomas Holbrook ekspert prezydencki z Uniwersytetu Wisconsin w Milwaukee.

Grzechy jakie nagromadziły się na koncie Hillary podczas kampanii prezydenckiej, nie są małe. Skłamała, że w czasie wizyty w Bośni w 1996 r. była ostrzeliwana. Wypuściła w świat historię o śmierci ciężarnej kobiety, której nie przyjęto do szpitala, bo była nieubezpieczona. Zaś z ust byłej szefowej jej kampanii, Geraldine Ferraro wyszedł cierpki komentarz na temat wpływu koloru skóry na sukces jej rywala, co stawia pod znakiem zapytania rasową "neutralność" pani Clinton.

Część analityków sądzi jednak, że przeciąganie kampanii jest właśnie jedyną perspektywiczną strategią, jaka może ocalić polityczną przyszłość byłej pierwszej damy. "Chociaż Hillary przegra, da swoim zwolennikom dowód na to, że umie walczyć do ostatniej chwili. Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby porażka wręcz dodała jej siły i zdecydowała się startować na stanowisko gubernatora Nowego Jorku. Cokolwiek by o niej nie mówić, nie jest ona politykiem, który łatwo zrezygnuje z marzeń o władzy" - uważa Steven Livingston, ekspert od opinii publicznej z Uniwersytetu George’a Waszyngtona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Eliza Sarnacka-Mahoney
Eliza Sarnacka-Mahoney
Dziennikarka, pisarka. Także działaczka społeczna, zaangażowana m.in. w sprawy edukacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHillary Clinton pobiła Obamę »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj