Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostrzeżenie Kremla. Chodzi o "nieprzyjazne" działania Czech

15 czerwca 2020, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kreml, Moskwa
<p>Kreml, Moskwa</p>/Shutterstock
Rosja nie będzie pobłażliwa w odniesieniu do nieprzyjaznych zachowań ze strony Czech - ostrzegł w poniedziałek rzecznik prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow. Zapewnił przy tym, że celem Moskwy jest uregulowanie stosunków z Czechami.

Pieskow powiedział w poniedziałek, krótko po oficjalnej decyzji Rosji o wydaleniu dwóch dyplomatów Republiki Czeskiej, że w ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach obu krajów. Zapewnił, że Rosja ubolewa z tego powodu.

- oświadczył. Zapewnił, że Rosja "jest zainteresowana dobrymi relacjami", ale "nigdy nie będzie przymykać oczu na nieprzyjazne zachowania".

Ostrzegł, że "za każdym razem" Rosja będzie odpowiadać "adekwatnie".

Przedstawiciel Kremla zarzucił ponadto stronie czeskiej, że nie przyjęła rosyjskich propozycji w sprawie zdemontowanego w Pradze pomnika radzieckiego marszałka Iwana Koniewa.  - powiedział Pieskow.

Wcześniej w poniedziałek ambasador Czech w Rosji Vitiezslav Pivońka poinformował, że konsultacje rosyjsko-czeskie w sprawie zdemontowanego pomnika odbędą się za kilka tygodni.

Ambasador Czech został wezwany w poniedziałek do MSZ Rosji, gdzie poinformowano go, iż Moskwa uznaje za osoby niepożądane dwóch czeskich dyplomatów. Mają oni opuścić Rosję do końca dnia w środę 17 czerwca.

Na początku czerwca władze Czech podjęły decyzję o wydaleniu z kraju dwóch dyplomatów Rosji. Decyzja ta miała związek z informacjami, uzyskanymi w kwietniu przez czeskie służby specjalne, na temat przyjazdu do Pragi osoby z paszportem dyplomatycznym, która rzekomo miała przy sobie silną truciznę - rycynę. W konsekwencji trzech czeskich samorządowców otrzymało ochronę policyjną.

Jak się okazało, informacja ta była nieprawdziwa i była wynikiem sporów między pracownikami ambasady rosyjskiej w Pradze. Jeden z nich fałszywie oskarżył kolegę wobec czeskich tajnych służb.

Uzasadniając wydalenie rosyjskich dyplomatów, premier Czech Andrej Babisz wskazał, że incydent zaszkodził stosunkom czesko-rosyjskim oraz doprowadził do niepotrzebnego i nieuzasadnionego obciążenia czeskich służb bezpieczeństwa. - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj