To decydujący moment w historii naszego narodu. Bardzo poważnie podchodzimy do tego dochodzenia i jego przyczyn - podkreślała James.

Reklama

Niektóre z incydentów zostały utrwalone na wideo. Ilustrowały m.in. wjeżdżanie samochodów policyjnych w tłum protestujących, ale też rzucanie przez demonstrujących koktajli Mołotowa na pojazdy NYPD.

Prokurator przyznała, że dotarły do niej setki zgłoszeń o rzekomych nadużyciach funkcjonariuszy policji (NYPD) w trakcie manifestacji. Niektórzy demonstranci składając zeznania wybuchali płaczem lub wpadali w gniew.

Zeznawała m.in. 20-letnia Douny Zayer. Na wideo widać było jak powalał ją na ziemię funkcjonariusz Vincent D’Andria. Nowojorczanka twierdziła, że doznała wstrząśnienia mózgu i ma napady drgawek.

Gdzie do diabła jest humanizm, kiedy policjanci atakują człowieka bez powodu. Nie czuję się z tym dobrze i wiem, że inni protestujący też nie czują się dobrze. To ludzie, którzy powinni nas chronić – argumentowała młoda kobieta.

Na uwagę James, że "nie odzwierciedla to zachowania większości funkcjonariuszy NYPD", Zayer pytała: "Rozumiem, że są dobrzy gliniarze, ale gdzie był dobry glina, który mi pomógł?".

Rozumiem pani ból i mam nadzieję, że z czasem zrozumie pani, że celem tego przesłuchania jest dotarcie do sedna sprawy i próba zreformowania systemu, w szczególności NYPD - zapewniała James.

Jeden z uczestników protestu zeznawał, że policjant przyłożył mu pałkę do szyi i przycisnął do samochodu. Według pielęgniarki, która pomagała innemu młodemu mężczyźnie rannemu w głowę, policja nie chciała przepuścić przez tłum nadjeżdżającej karetki pogotowia. „Czułem się jak na wojnie” – mówił jeszcze ktoś inny.

W następstwie skarg na nadużycia policji w czasie demonstracji gubernator Andrew Cuomo wyznaczył do prowadzenia dochodzeń prokurator generalną. Uzasadniał, że nie pochodzi ona z nominacji, lecz z wyboru elektoratu, co zapewni większy obiektywizm niż w przypadku innych prokuratorów, współpracujących na co dzień z policją.

W przesłuchaniach brali udział m.in. była prokurator generalna Loretta Lynch oraz Barry Friedman, dyrektor Projektu Policing na wydziale prawa Uniwersytetu Nowojorskiego (NYU).

Taka ocena (policji) nigdy nie może mieć miejsca bez bezpośredniego kontaktu z ludźmi - powiedziała cytowana przez telewizję CBS Lynch. Jak twierdził Friedman "Prawo Amerykanów do pokojowego gromadzenia się i protestów ma kluczowe znaczenie".

W trakcie przesłuchań zeznawali także ludzie stający w obronie policji. Należał do nich mieszkaniec Buffalo, gdzie jeden z funkcjonariuszy pchnął 75-letniego mężczyznę, który uderzył głową w chodnik i w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Nie będę usprawiedliwiać nadużyć przez policję wobec jakichkolwiek protestujących, ale jeśli protestujący nie stosują się do podstawowych wezwań funkcjonariuszy coś musi się wydarzyć, aby zachować prawo i porządek – uzasadniał.

Przesłuchania mają być kontynuowane w czwartek.

Reklama