W Richmond, stolicy stanu Wirginia zdemontowano w środę, na polecenie burmistrza miasta Levara Stoney'a, konny pomnik generała wojsk Konfederatów Thomasa Jonathana Jacksona, o przydomku "Stonewall".

Reklama

Demontażowi pomnika, który stał w centrum miasta, przy reprezentacyjnej Monument Avenue, przyglądało się kilkaset osób. Kiedy dźwig podniósł pomnik z cokołu rozległy się oklaski.

- To trzeba było zrobić już dawno. Jeden (pomnik) zdjęty, wiele innych czeka - powiedział uczestnik zgromadzenia, Afroamerykanin Brent Holmes.

Inny Afroamerykanin, długoletni mieszkaniec Richmond, Eli Swann, powiedział dziennikarzom, że "odczuł ogarniające go poczucie wdzięczności", bowiem razem z wieloma innymi osobami od wielu tygodni uczestniczył w demonstracjach domagając się usunięcia pomnika.

Dodał, że jako czarny czuł się urażony, iż jest tak wiele pomników upamiętniających generałów wojsk Konfederacji, którzy "walczyli przeciwko nam".

Burmistrz Stoney, 39-letni Afroamerykanin, uzasadnił usunięcie pomnika koniecznością "odwrócenia karty" historii miasta. - Te pomniki, chociaż historyczne, rzucały cień na marzenia naszych dzieci. Usuwając je możemy zacząć skupiać się na przyszłości - powiedział burmistrz w nagraniu wideo umieszczonym na Twitterze.

Wcześniej gubernator Wirginii Ralph Northam polecił usunięcie pomnika jeszcze bardziej znaczącej postaci, naczelnego dowódcy wojsk Konfederacji, generała Roberta E. Lee. Pomnik stoi na terenie należącym do władz stanowych, jednak jego usunięcie zostało odroczone do czasu rozstrzygnięcia przez sąd dwóch pozwów mających to uniemożliwić.

Władze innego stanu Południa - Missisipi usunęły z flagi stanowej symbol Konfederacji jako kojarzący się z okresem niewolnictwa. Missisipi było ostatnim stanem Południa, którego flaga nosiła ten symbol - niebieskiego krzyża na czerwonym tle, ozdobionego białymi gwiazdami.

Pomniki konfederatów uważane są za symbole zniewolenia Afrykanów porywanych z Czarnego Lądu i po podróży w nieludzkich warunkach na statkach handlarzy niewolników, zmuszanych do pracy na plantacjach bawełny, tytoniu itp. należących do białych.

Pomniki i symbole z tego okresu zaczęto usuwać na fali masowych demonstracji przeciwko brutalności policji, jak przetoczyła się przez całe Stany Zjednoczone. Masowe protesty, do których przyłączali się też biali, wybuchły po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda zabitego przez białego policjanta w Minneapolis.