"Ponownie użyto Oriesznika, tym razem przeciwko obwodowi lwowskiemu. To znów było demonstracyjne - bardzo blisko granic Unii Europejskiej. A to, z punktu widzenia użycia balistyki średniego zasięgu, jest takim samym sygnałem i wyzwaniem dla Warszawy, i dla Bukaresztu, i nawet dla Budapesztu, jak i dla innych stolic" – powiedział w piątek prezydent Ukrainy w codziennym nagraniu wideo.
Czy Polacy wierzą w szybkie zakończenie wojny w Ukrainie?
W zakończenie wojny między Ukrainą i Rosją w 2026 roku nie wierzy ponad połowa respondentów z Polski w sondażu SW Research dla Onetu. 55,8 proc. ankietowanych ocenia, iż mimo ostatnich deklaracji światowych przywódców, konflikt w najbliższych miesiącach nie dobiegnie końca.
Nuta optymizmu
Badanie wskazuje jednocześnie, że bardziej optymistycznie do takiego scenariusza podchodzi co piąta zapytana osoba. Zdaniem 19,5 proc. ankietowanych rosyjska agresja może zakończyć się już niebawem. Pozostała część respondentów, zapytana o kwestię wojny w Ukrainie, wskazuje, iż "trudno powiedzieć", czy konflikt zakończy się w tym roku. Taki wariant wybrało 24,7 proc. badanych.
Europejscy przywódcy o atakach rakietami Oresznik
Prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer uznali po konsultacjach telefonicznych, że rosyjski atak pociskiem Oriesznik na Ukrainę to "eskalacja nie do zaakceptowania". Jak podaje Downing Street, Starmer podkreślił, że "Rosja posłużyła się sfabrykowanymi oskarżeniami, by usprawiedliwić swój atak". Rosja określiła uderzenie jako odpowiedź na atak z wykorzystaniem dronów, jaki Ukraina miała przeprowadzić 29 grudnia 2025 roku na rezydencję Putina w obwodzie nowogrodzkim. Strona ukraińska zaprzeczyła, jakoby doszło do takiej operacji.