To jeden z ponad 20 pożarów lasów i zarośli, które nawiedziły w ostatnich dniach Kalifornię - zwraca uwagę agencja Associated Press.

Reklama

Pięć największych pożarów w historii stanu wciąż utrzymuje się, spłonęło ponad 1,45 mln ha, czyli obszar większy niż stan Connecticut - powiedział gubernator Kalifornii Gavin Newsom.

Obejmujący 427 km kw. i płonący od ponad dwóch tygodni pożar Bobcat jest jednym z największych w historii hrabstwa Los Angeles; do tej pory zdołano ugasić 15 proc. pożaru. Wybuchł 6 września i podwoił swój zasięg w ciągu ostatniego tygodnia, przecinając zalesione obszary, których ogień nie nawiedził od kilkudziesięciu lat. Przyczyna pożaru jest badana.

Nakazy ewakuacji i ostrzeżenia dotyczą tysięcy mieszkańców terenów podgórskich i pustynnych, gdzie spłonęły domy i popularne rezerwaty przyrody. Newsom powiedział, że w całym stanie co najmniej 23 tys. osób po ewakuacji nie może jeszcze wrócić do swoich domów.

Żadnych ofiar ani poszkodowanych nie zgłoszono w wyniku pożaru, który znajduje się w odległości ok. 80 km na północny wschód od centrum Los Angeles. Jednak 18 domów i innych budynków zostało zniszczonych, a 11 uszkodzonych, niektóre w rejonie wzgórz Juniper Hills - poinformowali w poniedziałek wieczorem przedstawiciele straży pożarnej.

W licznych badaniach przeprowadzonych w ostatnich latach powiązano większe pożary w USA z globalnym ociepleniem spowodowanym spalaniem węgla, ropy naftowej i gazu. Dodatkowo zmiany klimatyczne sprawiły, że Kalifornia stała się znacznie bardziej sucha, co oznacza, że rośliny łatwiej się palą - wskazuje AP.