Według Thornberga Szwecja stoi w obliczu rosnącego zagrożenia, gdy dochodzi do strzelanin oraz eksplozji bomb na skutek walk między rywalizującymi ze sobą gangami, a rodzinne klany zacieśniają kontrolę nad niektórymi obszarami. - To jeszcze nie jest zagrożenie dla naszej demokracji, ale jeśli mamy do czynienia z pewnymi grupami stojącymi poza społeczeństwem, to będziemy mieć ogromny problem - powiedział szef szwedzkiej policji.

Reklama

"FT" przypomina, że w ostatnich latach Szwecja boryka się z falą strzelanin, atakami granatów oraz eksplozji bomb, zwłaszcza na zdominowanych przez imigrantów przedmieściach Sztokholmu, Malmoe oraz Goeteborga. Tego lata pod Sztokholmem 12-letnia dziewczynka została przypadkowo postrzelona na śmierć przy stacji benzynowej, sprawców nie odnaleziono. Na cmentarzu w Solna dwóch nastolatków zostało poddanych torturom oraz gwałtowi. Policja zatrzymała dwóch domniemanych sprawców; imigranta z Iraku oraz Szweda tunezyjskiego pochodzenia.

Policja szacuje, że w Szwecji istnieje 60 tak zwanych obszarów zagrożonych, w których większość mieszkańców jest urodzona za granicą albo ma dwoje rodziców z zagranicy. - Pozwolenie na rozwój takich przedmieść jest porażką szwedzkiego społeczeństwa - stwierdził Thornberg. Jak dodał, niepowodzeniem jest "niski poziom szkolnictwa, poczucie wykluczenia, bezrobocie, brak wzorców do naśladowania". - Ci młodzi mężczyźni (członkowie gangów przyp. PAP) muszą otrzymać pomoc, ale jeśli nie integrują się, muszą ponieść konsekwencje. Czasami zbyt miękko ich traktujemy - przyznał.

Według szefa policji "nastąpiło przebudzenie w szwedzkim społeczeństwie", a także "coraz więcej polityków uważa, że mamy poważny problem".

Thornberg zapytany o twierdzenie niektórych ekspertów, że gangi przeniknęły do niektórych partii politycznych, zwłaszcza na szczeblu lokalnym, odpowiedział: "to może być problem, musimy być świadomi, musimy uważać".

Jak pisze "FT", szwedzka policja musiała zmagać się z brakiem środków, ale według szefa policji do 2024 roku ma przybyć 5-6 tys. policjantów.

Szwedzki rząd, który tworzy koalicja socjaldemokratów oraz Zielonych, obiecuje zwiększenie nakładów na bezpieczeństwo oraz zaostrzenie kar. Zmiany wprowadzane są jednak bardzo powoli, a od lat bardziej śmiałych działań domaga się prawicowa opozycja.