- głosi komentarz redakcyjny "WP" zamieszczony na stronie internetowej w nocy ze środy na czwartek czasu lokalnego.
Dziennik wzywa wiceprezydenta Mike'a Pence'a i pozostałych członków administracji Trumpa, by powołując się na 25. poprawkę do konstytucji odsunęli go od władzy.
- pisze "WP".
- ostrzega dziennik.
Wykorzystanie 25. poprawki
Podobną opinię wyraża w komentarzu redakcyjnym "Miami Herald" i również wzywa do wykorzystania 25. poprawki. Trump jest "zaburzony, niebezpieczny i niezdolny do wykonywania swej pracy" - ocenia gazeta.
"Ameryka nie może czekać z obawą i zapartym tchem przez następne 14 dni" na ewentualne niebezpieczne posunięcia prezydenta - ostrzega dziennik.
komentuje portal Huffington Post. - dodaje.
pisze portal o środowym ataku zwolenników Trumpa na Kongres USA.
Również komentatorzy CNN zwracają uwagę, że kuriozalna jest sytuacja, w której po incydentach na Kapitolu Twitter, Facebook i YouTube zawieszają konta prezydenta, ale ma on nadal dostęp do kodów nuklearnych.
Wcześniej "The Hill" i sieć CBS podały, że członkowie administracji USA rozważają wykorzystanie 25. poprawki, która przewiduje możliwość pozbawienia prezydenta władzy, jeśli większość członków jego gabinetu - pod kierunkiem wiceprezydenta - dojdzie do wniosku, że prezydent jest niezdolny do sprawowania tego urzędu.
- ocenia komentatorka CBS Margaret Brennan.
Niebezpieczny moment w historii Ameryki
Huffington Post cytuje republikańskiego gubernatora stanu Vermont Phila Scotta, który w serii tweetów wezwał do odsunięcia Trumpa od władzy. - napisał Scott.
"Wall Street Journal" ocenia, że "nigdy we współczesnej historii (USA) wydarzenia 24 godzin nie wstrząsnęły tak bardzo dwiema prezydenturami, Kapitolem i całym narodem, jak w tę środę".
Dziennik przypomina, że prezydenturę Trumpa kończy utrata władzy przez Republikanów, konflikty wewnętrzne w jego partii i "motłoch złożony z jego zwolenników okupujący i niszczący Kapitol".
- pisze "WSJ".
konkluduje nowojorski dziennik.
Tłum wdarł się na Kapitol
W środę zwolennicy prezydenta Trumpa wtargnęli do gmachu Kongresu, doprowadzając do wstrzymania posiedzenia amerykańskiego parlamentu. W zamieszkach zginęły cztery osoby.
Tłum wdarł się na Kapitol podczas marszu zwolenników Trumpa pod hasłem "Uratujmy Amerykę". Na około godzinę przed atakiem, amerykański prezydent przemawiał zachęcając swoich zwolenników, aby "nigdy nie poddawali się" w walce przeciwko sfałszowanym jego zdaniem wyborom.
W nocy ze środy na czwartek czasu lokalnego burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser ogłosiła, że wprowadzony stan wyjątkowy będzie obowiązywał w amerykańskiej stolicy do 21 stycznia, czyli pierwszego dnia po zaprzysiężeniu na prezydenta zwycięzcy listopadowych wyborów Demokraty Joe Bidena.