W swoich wystąpieniach zarówno von der Leyen, jak i Michel podkreślali, że trwającą ewakuację uchodźców z Afganistanu utrudnia chaos wywołany zdobyciem Kabulu przez talibów.

Reklama

Apel szefostwa UE

Szef Rady Europejskiej wskazał, że kryzys związany z wycofaniem sił międzynarodowych z Afganistanu stał się “wydarzeniem, którego obecnie nie można nazwać sukcesem wspólnoty międzynarodowej”. Zaapelował o pilną koordynację działań pomiędzy państwami.

Z kolei szefowa KE oświadczyła, że władze unijne bacznie przyglądają się poczynaniom talibów na terenach opanowanych przez ich oddziały. Przypomniała, że UE nie uznaje nowych władz w Kabulu, a jedynie nawiązała z nimi tzw. kontakty operacyjne. Dodała, że ewentualna pomoc finansowa ze strony UE dla Afganistanu pod rządami talibów będzie uzależniona od przestrzegania praw człowieka w tym kraju.

Reklama

Von der Leyen stwierdziła, że obecnie konieczne jest podjęcie działań służących ochronie ludności, która chce wydostać się z Afganistanu. - Należy sprawić, aby były to bezpieczne i legalne drogi, działać wspólnotowo oraz w skali globalnej - powiedziała szefowa KE, przestrzegając, że Afgańczycy mogą stać się łatwym celem dla grup przestępczych zajmujących się przemytem ludzi.

Reklama

Nowy obóz na terenie bazy wojskowej

Z kolei premier Sanchez ogłosił, że na terenie bazy wojskowej Torrejon de Ardoz znajdzie się miejsce dla około 800 afgańskich uchodźców. Wskazał, że miejsce to będzie dla nich jedynie “tymczasowym portem”, w którym spędzą zaledwie kilka dni.

Dotychczas do ośrodka pod Madrytem trafiło około 250 afgańskich uchodźców, z których część dotarła tam piątkowym lotem z Paryża. Osoby te zostały ewakuowane z Kabulu przez urzędników UE.

W piątek szef hiszpańskiej dyplomacji Jose Manuel Albares zapowiedział, że ośrodek dla uchodźców w Torrejon de Ardoz będzie mógł przyjąć do około 1000 osób. Sprecyzował, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom władz Hiszpanii nie znajdą się w nim tylko afgańscy współpracownicy tego kraju i ich rodziny, ale również Afgańczycy skierowani tam przez różne instytucje międzynarodowe.

Z zapowiedzi Albaresa wynika, że z podmadryckiego ośrodka uchodźcy będą kierowani zarówno do innych regionów Hiszpanii, jak też do innych państw UE.