- dodał papież w opublikowanym w piątek wywiadzie dla włoskich dzienników „La Repubblica” i „La Stampa”.
"Babcia zrobiła 400 pierożków"
Wspominając święta obchodzone w jego rodzinie, pochodzącej z Włoch, wyjaśnił:
Wyznał, że dobrze przygotowuje się do Bożego Narodzenia, przeżywając mistyczny aspekt Adwentu.
- dodał papież.
Podkreślił, że podczas świąt myśli zawsze o ubogich, zapomnianych, porzuconych, o wykorzystywanych i zniewalanych dzieciach.
"Płacz i złość wywołują we mnie opowieści o chorych dorosłych i dzieciach"
- mówił Franciszek. - dodał.
Papież wyraził uznanie dla pracowników szpitali pediatrycznych.
Pytany o swoje zabawy w dzieciństwie w Argentynie opowiedział, że grał w piłkę na placu. Jak wyjaśnił, była to piłka z gałganów, która w jego ojczyźnie stała się kulturowym symbolem epoki, obecnym w poezji i filmie.
Franciszek: Miałem przydomek "twarda noga"
Franciszek wyznał, że miał przydomek “twarda noga”, bo nie grał dobrze i dlatego stawiano go w bramce.
- stwierdził. Grał też w koszykówkę.
Jak wspomniał, bardzo dużo czytał z rodzeństwem, bo na to nalegali jego rodzice. Wśród swoich młodzieńczych lektur wymienił książki Jorge Luisa Borgesa i Fiodora Dostojewskiego, poezję Friedricha Hoelderlina. Podkreślił, że jego ojciec recytował na pamięć fragmenty „Boskiej komedii” Dantego.
Nostalgia papieża
Papież wyznał, że odczuwa nostalgię, wspominając swoich dziadków, ale nie ulega melancholii. dodał.
Zapewnił, że czuje się dobrze pięć miesięcy po operacji jelita. „Trochę kuleję, bo goi mi się rana po operacji”- wyjaśnił. Zapowiedział, że „jeśli Bóg zechce”, odbędzie następne podróże w przyszłym roku.
Pytany, czy zmienił zwyczaje, odparł:
Na zakończenie Franciszek oświadczył:
- podkreślił.