Dziennik Gazeta Prawana logo

Indie i Pakistan na krawędzi wojny atomowej

30 listopada 2008, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po zamachu terrorystycznym w Bombaju na nowo rozgorzał spór skłóconych sąsiadów - Indii i Pakistanu. W odpowiedzi na sygnały, że w ataki mogą być zamieszane pakistańskie służby, wysoki rangą oficer bezpieczeństwa Pakistanu zapowiada wysłanie armii na granicę z Indiami.

Relacje pomiędzy Indiami i Pakistanem stanęły na ostrzu noża - pisze "Times Online". O rozwoju wypadków pomiędzy posiadającymi broń jądrową krajami zadecyduje najbliższe 48 godzin. Wszystko przez ostre wypowiedzi indyjskich polityków, którzy winą za śmierć blisko dwustu ludzi jednoznacznie obarczyli "elementy" z Pakistanu.

Hindusi uważają, że za atakami stoi zbrojna organizacja Lashkar-e-Toiba, którą oskarża się także o atak na indyjski parlament siedem lat temu. Wówczas Indie wysłały żołnierzy na pakistańskie pogranicze, prowokując poważny konflikt pomiędzy krajami. Zdaniem indyjskich polityków, organizacja działa w porozumieniu i przy wsparciu pakistańskich służb bezpieczeństwa.

Wysoki rangą pakistański oficer bezpieczeństwa przypomniał ów incydent z 2001 roku i zagroził, że jeśli Indie ponownie wyślą na granicę z Pakistanem więcej żołnierzy, cała armia walcząca teraz u boku Amerykanów w Afganistanie zostanie odesłana na południową granicę z Indiami.

"Jeśli na tym froncie będzie się cokolwiek działo, wojna z terrorem przestanie być naszym priorytetem" - uprzedził w rozmowie z dziennikarzami oficer, który nie zgodził się na podanie nazwiska. "Zabierzemy wszystkich z zachodniej granicy" - zapowiedział.

"Times Online" zauważa, że groźby oficera mają skłonić Stany Zjednoczone i ich sojuszników do ostudzenia zapału rządu Indii w oskarżaniu Pakistanu. Stawia to Amerykanów w kłopotliwej sytuacji, bo oba skłócone kraje są ich sojusznikami.

W środę w nocy uzbrojona po zęby grupa terrorystów w jednej chwili zaatakowała dziesięć miejsc w Bombaju. Zajęli między innymi luksusowe hotele Taj Mahal oraz Oberei oraz centrum społeczności żydowskiej. Oficjalny bilans to 195 zabitych i ponad 200 osób rannych.

Indyjskie siły bezpieczeństwa są zdania, że w ataku udział wzięło jedenastu terrorystów, z czego trzech uciekło, a siedmiu zginęło. Jeden wpadł w ręce Hindusów. To 21-letni Azam Amir Kasav pochodzący z miasta Faridkot w pakistańskim Pendżabie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj