– mówi PAP redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Technika Wojskowa” Mariusz Cielma.
Rosja źle to zaplanowała
– uważa Cielma.
Jako przykład analityk podaje atak na bazę MiG-29 w Łucku – mówi ekspert. Rosjanie atakowali w taki sposób, że Ukraińcom udało się rozśrodkować (rozproszyć) swoje samoloty. Na ich korzyść, oprócz nieudolności przeciwnika, grał rozmiar ukraińskiego terytorium.
– mówi Cielma.
Sądząc po zestrzelonych pilotach, tych, którzy zginęli lub trafili do niewoli na Ukrainie, ten pierwszy etap wojny mocno przetrzebił szeregi rosyjskiej kadry.
Dotkliwe straty
– ocenia Cielma.
Skąd brały się tak duże straty? – – tłumaczy ekspert.
Z takim uzbrojeniem pilot musi lecieć nisko, niezależnie od tego, jak zaawansowany i nowoczesny ma samolot. Dyktowały to zarówno warunki pogodowe w lutym i w marcu, jak i konieczność kontaktu wzrokowego z celem, a wręcz przelecenia bez pośrednio nad nim. – mówi rozmówca PAP.
– mówi Cielma.
Analityk wskazuje, że Rosjanie nie posiadają dobrych narzędzi, by monitorować to, co dzieje się nad Ukrainą, zwłaszcza na dużej odległości.
Koniec z lataniem w głąb Ukrainy
Według Cielmy Rosjanie podjęli „słuszną ze swojej perspektywy” decyzję o zaprzestaniu latania w głąb Ukrainy. Aktywność ich lotnictwa wciąż jest duża. Pentagon w poszczególnych dniach wojny mówił o ok. 200 czy nawet 300 lotach dziennie.
– wyjaśnia Cielma. Jak dodaje, taki sposób walki jest bezpieczniejszy, ale mniej efektywny, bo „nie wszystko da się ostrzelać z takiej odległości”.
Śmigłowiec szturmowy Ka-52 Aligator
Jak mówi Cielma, Rosjanie stracili nad Ukrainą przynajmniej kilkanaście zaawansowanych technologicznie śmigłowców szturmowych Ka-52 Aligator, będących chlubą ich lotnictwa śmigłowcowego.
– wskazuje analityk.
Rosjanie używają trzech typów samolotów
W wojnie z Ukrainą Rosjanie używają głównie trzech typów samolotów. – mówi Cielma.
Drugi typ samolotu to Su-34 – bombowiec taktyczny, przeznaczony głównie do atakowania celów naziemnych na linii frontu lub na bliższym zapleczu. Na Ukrainie najczęściej były wykorzystywane z bombami klasycznymi, ale zdarzało się, że latały z pociskami kierowanymi powietrze-ziemia.
Samolot szturmowy Su-25 to „koń roboczy rosyjskiego lotnictwa taktycznego”. – podsumowuje Cielma.
Rosjanie używają też lotnictwa strategicznego. Tu-95 i odrzutowe bombowce strategiczne Tu-160 były używane do odpalania pocisków manewrujących z daleka, z odległości nawet kilkuset km. Trochę mniejsze Tu-22M3 bombardowały Mariupol, m.in. zakłady Azowstal, z użyciem klasycznych bomb o wadze tysiąc i trzy tysiące kilogramów.