Operacja sił Izraela była wymierzona w Palestyński Islamski Dżihad, który od wtorku zapowiadał odwet za aresztowanie w poniedziałek w Dżeninie, na północy Zachodniego Brzegu, jego przywódcy w Strefie Gazy Bassama Saadiego. Siły izraelskie przypuściły w piątek atak prewencyjny - wyjaśnia portal Times of Israel, a dziennik "Jeruslame Post" pisze, że Izrael "przejął inicjatywę".
W piątkowej operacji sił zbrojnych Izraela (IDF) pod kryptonimem "Wstający świt" zginął kolejny wysokiej rangi dowódca Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu Taisir al-Dżabari.
Najwyższy przywódca Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu Ziad al-Nachalah, który przebywa w Iranie, oznajmił: . Dodał, że nie będzie "czerwonych linii" w tej konfrontacji.
- wyjaśnia Associated Press.
Jak poinformowała izraelska armia, w przygranicznym pasie w Izraelu o szerokości 80 km wprowadzono "stan sytuacji nadzwyczajnej", zamknięto szkoły i ograniczono możliwość przemieszczania się jego mieszkańców.
Wcześniej w piątek minister obrony Izraela Benny Ganc powiedział, że IDF przygotowują się do wszelkich operacji, jakie mogą okazać się konieczne "na wszystkich frontach, w regionach północnych, w środkowym Izraelu i na południu kraju". - dodał Ganc.
Minister wydał też komunikat adresowany do wspólnoty międzynarodowej, w którym oznajmił, że Izrael - podaje "Jerusalem Post".
Jak relacjonuje Times of Israel, IDF od wtorku wzmacniały swoje kontyngenty i zamykały drogi w pobliżu granicy ze Strefą Gazy. "Jerusalem Post" podaje, że operacja "Wstający świt" jest zakrojona na szeroką skalę, a w ramach przygotowań rozlokowano w różnych miejscach kraju baterie, stanowiące elementy systemu obrony przeciwrakietowej Żelazna Kopuła.
Jak komentuje AP, istnieje poważne ryzyko, że konfrontacja, która rozpoczęła się piątek, przerodzi się w kolejną wojnę na pełną skalę między Izraelem, a Hamasem i Palestyńskim Islamskim Dżihadem, który już w 1987 roku zaangażował się w pierwszą intifadę.