Dla Putina, który coraz bardziej orientuje się na wewnętrznego odbiorcę swojej polityki, ważne było pokazanie, że wielka gra wciąż się toczy - powiedział, komentując poniedziałkowe rozmowy w Mińsku. Ekspert zwrócił uwagę, że w trakcie spotkania dwaj dyktatorzy rozmawiali o współpracy wojskowej, w szczególności o przygotowywaniu białoruskich lotników do obsługi samolotów ze specjalnymi jednostkami bojowymi, o czym mówił Łukaszenka.

Teza o przygotowywaniu lotników do lotów samolotami ze specjalnymi jednostkami bojowymi sugeruje, że jest to broń jądrowa. Sądzę, że słowa te adresowane są nie do Ukrainy, lecz do Polski, Litwy i Łotwy, czyli państw NATO - wskazał.

"Nie sądzę, że Putin chciał zmusić Łukaszenkę"

W ocenie Mahdy Putin nie zamierzał na tym etapie skłonić Łukaszenki do zaangażowania się wojsk białoruskich w wojnę z Ukrainą. Nie sądzę, że Putin chciał zmusić Łukaszenkę, by wydał rozkaz zaangażowania się białoruskich wojsk w wojnę. Dlatego, że nie dałoby to efektu niespodzianki. To można robić dopiero wtedy, gdy na Białorusi będzie dostateczna liczba rosyjskich wojsk - powiedział politolog.

Reklama

Zapewnił przy tym, że Ukraina przygotowana jest do ewentualnego ataku ze strony Białorusi. Ukraina gotowa jest do odparcia możliwego ataku z Białorusi. Ukraina jest na to gotowa jako od strony technicznej tak i wojskowej - zaznaczył. Jeśli w tej napaści weźmie udział armia Białorusi, to będzie to początkiem politycznego końca Łukaszenki. Dopóki to się nie stało, Łukaszenka ma szanse uratowania się po porażce Rosji i Putina - oświadczył Mahda.

Z Kijowa Jarosław Junko