Manewry nie są związane z żadnym konkretnym zagrożeniem, ale mogą dać do zrozumienia przeciwnikom takim jak Iran, że wojna w Ukrainie nie rozprasza Waszyngtonu na tyle, by uniemożliwić mu zmobilizowanie dużych sił wojskowych - informuje portal NBC, powołując się na wysokiej rangi urzędnika resortu obrony.
Manewry
W manewrach uczestniczy sto samolotów amerykańskich (w tym cztery bombowce B-52, cztery myśliwce F-35 i 45 myśliwców F/A-18 Hornet) oraz 42 izraelskie, a także po sześć okrętów (w tym lotniskowa grupa uderzeniowa). Zaangażowanych jest 6400 żołnierzy amerykańskich i 1100 izraelskich. powiedział szef Dowództwa Głównego USA, generał Michael Kurilla. zaznaczył.
Jak ocenia stacja CNN, ćwiczenia z jednej strony stanowią jasny sygnał dla Iranu, z drugiej zaś podkreślają siłę izraelsko-amerykańskiego sojuszu "pomimo obaw dotyczących składu nowego izraelskiego rządu".
Ćwiczenia - podkreśla redakcja NBC - odbywają się w czasie, gdy regionalni sojusznicy wyrażają obawy dotyczące malejącego zaangażowania USA w sprawy Bliskiego Wschodu. Ćwiczenia te mogą stanowić sygnał, że nie jest to prawda.
- powiedział cytowany przez NBC urzędnik.