Dziennik Gazeta Prawana logo

Londyn wyrzuca "ambasadora bin Ladena"

18 lutego 2009, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To już prawie koniec zamieszania wokół wydalenia Abu Katady z Wielkiej Brytanii. Decyzją Sądu Najwyższego radykalny mułła, nazywany "ambasadorem Osamy bin Ladena w Europie" zostać deportowany do Jordanii. Tam prosto z lotniska trafi do więzienia. Ale Abu Katada nie składa broni. Jego sprawę rozpatruje jeszcze Europejski Trybunał Praw Człowieka.

jest uznawany za najbardziej wpływowego islamistę na naszym kontynencie. Nazywany w Europie i duchowym przywódcą . Był już kilkukrotnie aresztowany przez brytyjskie władze i zaocznie skazywany - w 1998 i 2000 roku na 15 lat ciężkich robót, a następnie na dożywocie za udział w zamachach i związki z Al-Kaidą.

Ale mimo tych wyroków pochodzący z Jordanii mułła dalej przebywał w Wielkiej Brytanii. I to mimo że brytyjski wywiad jest przekonany o jego związkach z zamachowcami, którzy przeprowadzili ataki w USA 11 września 2001 roku. Oskarżano go też o zbieranie funduszy i duchowe wspieranie islamskich terrorystów. . Potem Abu Katada wyszedł na wolność.

Od listopada zeszłego roku . Tym razem trafił do zakładu o zaostrzonym rygorze w Belmarsh. Wolność stracił oficjalnie za naruszenia warunków poręczenia zakładających m.in., iż będzie nosił nadzorujące go urządzenie elektroniczne i przez 22 godziny na dobę przebywał w swoim domu. Nie wolno mu było też korzystać z internetu, komputerów oraz telefonów komórkowych, co miało zapobiec jego kontaktom ze znanymi terrorystami, zwłaszcza z Osamą bin Ladenem.

Brytyjczycy próbowali już przeprowadzić procedurę ekstradycyjną. Ale w kwietniu zeszłego roku sąd apelacyjny niższej instancji uznał, iż . Od tego wyroku odwołało się do Sądu Najwyższego brytyjskie MSW i decyzją sędziów .

Ale nie oznacza to automatycznej ekstradycji Abu Katady. Brytyjczycy mogą zacząć procedurę, ale z wydaleniem mułły muszą poczekać na orzeczenie .

Rząd broni się też przed oskarżeniami, że skazuje Abu Katadę na tortury. Londyn ma w ręku umowę z Ammanem, w której strona jordańska zapewnia, że więzień będzie traktowany humanitarnie. Na zarzuty specjalistów, że taki dokument jest bezwartościowy, minister spraw wewnętrznych odpowiada, że Londyn ze swojej strony zrobił wszystko, co możliwe dla uniknięcia tortur. Jednak i musi zostać deportowany.

Radykalny mułła przebywa w Wielkiej Brytanii od 1993 roku. Złożył wtedy wniosek o azyl, powołując się na rzekome w Jordanii. Posługiwał się wtedy sfałszowanym paszportem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Azyl otrzymał po roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj