Dziennik Gazeta Prawana logo

Irańska opozycja: Bojkotujcie Nokię!

17 lipca 2009, 07:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Irańska opozycja nawołuje do bojkotu państwowych firm i koncernów, które z nimi współpracują. Na czele listy znalazła się Nokia, którą Irańczycy oskarżają o sprzedanie rządowi technologii pozwalających monitorować treść rozmów i SMS-ów wysyłanych ze sprzedawanych w kraju telefonów komórkowych.

Z Teheranu dociera coraz więcej pogłosek, że mieszkańcy miasta masowo wycofują oszczędności z państwowych banków i deponują je w prywatnych. W internecie powstają też . Twórcy tych list nawołują do bojkotu produktów m.in. na stronach portalu społecznościowego Facebook. Równie gwałtownie spadła liczba reklam emitowanych przez państwowe stacje. Jak twierdzą nasi rozmówcy, wielu Irańczyków za wszelką cenę próbują uniknąć łatki współpracownika systemu.

Taki los spotkał Nokię. Tylko w ostatnich tygodniach popyt na jeszcze niedawno popularne - łatwe w obsłudze dla Irańczyków - telefony fińskiego koncernu spadł aż o połowę. W niektórych sklepach , a część użytkowników demonstracyjnie próbuje oddać lub wymienić posiadane modele na telefony innych firm.

Co gorsza, Nokia jest bezpośrednio łączona z represjami, jakie spadły na zwolenników irańskich reformatorów po wyborach prezydenckich 12 czerwca. W zamieszkach zginęło co najmniej 19 osób, setki zostały zatrzymane. Wychodzący z więzień sympatycy przegranego Mira Hosejna Musawiego skarżą się, że brutalnie przesłuchujący ich agenci służb bezpieczeństwa .

"To niewiarygodne, że Nokia sprzedała naszemu rządowi system monitorowania" - podkreśla dziennikarz, który niedawno został wypuszczony z aresztu. "Miałoby to sens, gdyby chodziło o kontrolowanie w demokratycznym kraju pornografii dziecięcej czy innych nadużyć, ale sprzedawanie tej technologii rządowi, który w oczywisty sposób łamie prawa człowieka, jest po prostu niewybaczalne. " - dodaje.

Ogranicza się wyłącznie do oświadczenia, że wszystkie technologie, jakie sprzedał Teheranowi, są standardem wymaganym przez władze wszystkich krajów, w których działa firma. To jednak nie przekonuje Irańczyków. "Nokia to tylko jeden z wielu koncernów, przeciw którym zwrócił się gniew ludzi. Nasz internet jest dziś pełen czarnych list" - mówi nam Reza Molawi, szef Centrum Studiów Iranistycznych na uniwersytecie w Durham. "Na blogach można znaleźć zarówno nazwy firm wspierających reżim, jak i nazwiska ludzi, którzy bili demonstrantów" - dodaje.

Losy bojkotu mogą się rozstrzygnąć nawet dziś: stojący za kampanią powyborczych protestów wpływowy duchowny i polityk, Ali Akbar Haszemi Rafsandżani, zwołał na piątkowe modlitwy w Teheranie zarówno zwolenników reformatorów, jak i sympatyków twardogłowych władz. Zdaniem Molawiego, jeżeli Rafsandżani w kazaniu zaleci swoim sojusznikom ugodowy kurs wobec rządu, obecna kampania niezadowolenia może rychło dobiec końca. Gdyby jednak duchowny odważył się skrytykować poczynania władz - jak zrobił to w ubiegłym tygodniu sędziwy ajatollah Ali Montazeri - wówczas .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj