Dziennik Gazeta Prawana logo

Gang proponuje rządowi… rozmowy pokojowe

17 lipca 2009, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Meksykański kartel narkotykowy proponuje prezydentowi… negocjacje pokojowe. Na niecodzienny pomysł wpadł Servando "La Tuta" Gomez należący do grona najważniejszych przywódców potężnego gangu znanego pod nazwą La Familia Michoacana. Złożył on Felipe Calderonowi oficjalną propozycję zawarcia "narodowego paktu", czyli zawieszenia broni, a w następstwie rokowania pokojowe.

"Chcę, żeby wiedział (Calderon - red.), że nie jesteśmy jego wrogami. Szanujemy go. " - zwrócił się Servando Gomez do prezydenta. Jego apel wyemitował lokalny kanał telewizyjny w regionie Michoacan, gdzie swoją siedzibę ma kartel - jest on również rodzinnym stanem meksykańskiego przywódcy. "Chcemy, żeby pan prezydent nas wysłuchał: ta wojna nigdy się nie skończy, jeśli nie zawrzemy porozumienia" - argumentował gangster, za którego ujęcie wyznaczono nagrodę w wysokości ponad dwóch milionów dolarów.

Servando Gomez, jedna z najważniejszych postaci meksykańskiego narkobiznesu - jest uznawany za głównodowodzącego w wojnie między kartelem a policją, która wybuchła na początku czerwca. Od tego momentu względnie spokojny stan Michoacan, słynący głównie z biedy i uprawy konopi indyjskich, zamienił się w pole bitwy. "La Tuta" odpowiada między innymi za mord na 12 funkcjonariuszach policji federalnej. W poniedziałek przy jednej z górskich dróg zostały znalezione zwłoki jedenastu mężczyzn i jednej kobiety. Na policjantów zastawiono zasadzkę i obezwładniono, potem byli torturowani i w końcu zamordowani.

Dzień wcześniej . Uzbrojone w ciężkie karabiny maszynowe i granaty bojówki zaatakowały koszary i posterunki policji w stanie Michoacan. Od kul zginęło dwóch policjantów i trzech żołnierzy. Kolejnych osiemnaście osób zostało rannych. Jak się podejrzewa, za koordynację zamachów odpowiadał Servando Gomez, który cztery dni później złożył ofertę Calderonowi.

Co skłoniło bezwzględnego gangstera do wywieszenia białej flagi? Narkobaron nie tylko zaproponował rokowania, ale też w charakterystycznym dla Ameryki Łacińskiej kwiecistym stylu wyraził uznanie dla… meksykańskiego wojska i marynarki wojennej, a także . Zapewnił nawet, że szanuje funkcjonariuszy, którzy mu depczą po piętach, bo "bo wykonują swoje zadania". Według meksykańskich mediów Gomez zmiękł, ponieważ zdał sobie sprawę, że dla Felipe Calderona, który od dwóch lat nie może sobie poradzić z kartelami, wygrana w rodzinnym stanie jest sprawą honoru.

"Prezydent mógł nawet udzielić nieformalnej " - mówi nam Maria de la Luz Gonzales, publicystka meksykańskiego dziennika "El Universal", która zajmuje się przestępczością zorganizowaną. "Może to potwierdzać tajemnicze zniknięcie kilku osób, których krewni należą do kartelu" - dodaje. Wszystko wskazuje też na to, że Calderon odrzuci propozycję Gomeza. Wszelkie negocjacje z Familią wykluczył już jeden z jego ministrów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj