Dziennik Gazeta Prawana logo

Po tym wpisie Trumpa zrobiło się niebezpiecznie. Gen. Milley reaguje

28 września 2023, 19:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
generał Mark Milley
generał Mark Milley/Shutterstock
Ustępujący dowódca sił zbrojnych USA generał Mark Milley poinformował, że podjął kroki, by objąć ochroną swoją rodzinę po wpisie Donalda Trumpa w mediach społecznościowych, w którym były prezydent oznajmił, że "w innych czasach spotkałaby go kara śmierci" - podaje w czwartek Reuters.

Milley, który do 30 września jest przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, odniósł się do wpisu Trumpa z zeszłego tygodnia w serwisie Truth Social. Były prezydent napisał, że generał "okazał się wykolejonym pociągiem" i oskarżył go o współpracę z Chinami, którym miał jakoby dostarczać informacje na temat "przemyśleń prezydenta Stanów Zjednoczonych".

To jest działanie tak skandaliczne, że w czasach minionych karą za to byłaby śmierć! - oświadczył Trump. Obwinił również generała o chaotyczne wycofanie amerykańskiego kontyngentu z Afganistanu w 2020 roku.

Reakcja generała

W programie "60 Minutes" sieci CBS generał powiedział w środę, że "podjął stosowne kroki w kwestii bezpieczeństwa (...) własnego i swej rodziny". Podkreślił, że przez "44 lata służby był zawsze wierny konstytucji", jednak jako żołnierz nie będzie komentował słów byłego prezydenta - przekazał portal informacyjny Bulwark.

Ubiegający się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2024 roku były wiceprezydent Mike Pence powiedział, odnosząc się do ataku Trumpa na Milleya, że "nie było potrzeby" wygłaszania takich komentarzy. Dodał, że on sam kładzie przede wszystkim nacisk na kulturę debaty publicznej, a Amerykanie chcą przywrócić "próg przyzwoitości" w tej debacie - relacjonuje dziennik "The Hill".

Generał Milley objął funkcję przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów w 2019 roku za prezydentury Trumpa. Jego następcą będzie generał Charles Brown Jr., obecny dowódca sił powietrznych USA.

Trump nie gryzł się w język mówiąc o FBI

Po agresywnych uwagach Trumpa pod adresem FBI agenci Biura zaczęli otrzymywać groźby. W lipcu nazwał on FBI wściekłymi potworami, kontrolowanymi przez drani z "radykalnej lewicy, prawników i media, które mówią im, co robić i kiedy". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj