Właściciel skradzionych dóbr zeznał, że wykorzystał aplikację iPhona pozwalającą na lokalizację smartfona. Aplikacja wskazała na okolice domu 78-letniej Ruby Johnson.
Oddział szturmowy wdarł się do domu emerytki która - jak wynika z zeznań - miała na sobie tylko szlafrok. - Nic nie znaleźli, ale przy okazji rozwalili drzwi garażowe taranem, strzaskali kolekcjonerską lalkę i zdewastowali dom - zeznała poszkodowana.
W imieniu poszkodowanej starszej dany wystąpiła organizacja American Civil Liberties Union. Podkreśliła, że kiedy policja przeszukiwała dom, Ruby Johnson marzła w szlafroku w samochodzie policyjnym, a trauma policyjnego najazdu spowodowała trwały uszczerbek na zdrowiu. Zarówno pani Johnson, jak i jej dom "wciąż są naznaczone niezagojonymi ranami" - napisała w oświadczeniu organizacja.
Sąd uznał, że policja nie miała wystarczających powodów do prowadzenia przeszukania, i orzekł odszkodowanie 3,7 mln USD.
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.