Widzieliśmy już, jak Łukaszenka zapewnił terytorium dla wojsk rosyjskich na początku inwazji na pełną skalę. Oczywiście nie wykluczamy ponownego użycia samolotów z Białorusi - powiedział Jewłasz.
"Istnieje zagrożenie"
Zwrócił uwagę, że rosyjskie lotnictwo może przemieszczać się na duże odległości w dość krótkim czasie i przeprowadza ćwiczenia na terytorium Białorusi, wykorzystując jej lotniska. W związku z tym - jego zdaniem - istnieje zagrożenie nalotami ze strony Białorusi.
Rzecznik ukraińskiego lotnictwa wojskowego wymienia możliwość nie tylko uderzeń rakietowych, ale również nalotów bombowych. - Jesteśmy gotowi na różne scenariusze. Monitorujemy ruch samolotów, ich starty, korzystamy z ustaleń naszego wywiadu i z informacji pozyskanych od partnerów - powiedział rzecznik Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Niedawno Alaksandr Łukaszenka podczas pobytu w Grodnie - przy granicy z Polską - powiedział, że Białoruś "przygotowuje się do wojny", choć - zastrzegł - nie chce walczyć. - Nie wierzcie nikomu, że my chcemy walczyć. My przygotowujemy się do wojny, mówię o tym otwarcie. "Chcesz pokoju, szykuj się do wojny" - to nie ja wymyśliłem. To bardzo słusznie powiedziane - mówił Łukaszenka.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.