Dziennik Gazeta Prawana logo
Kryzys uderzył w największe niemieckie fortuny. Jeszcze rok temu na przygotowanej przez tygodnik "Manager Magazin" liście 300 najbogatszych ludzi za Odrą było 122 miliarderów. W tegorocznym zestawieniu po raz pierwszy od dziewięciu lat - czyli od początku tworzenia listy najbogatszych - jest ich mniej niż setka.

Rekiny niemieckiego biznesu dawno nie miały tak fatalnego roku - , a więc aż o 12 proc. Ale to i tak lepiej niż prognozy z lutego i marca. Wówczas, w samym środku gospodarczej recesji, przewidywano spadek rzędu nawet 30 proc.

"Nasze zestawienie obaliło mit o niemieckich fortunach rodzinnych, które do tej pory uchodziły za graczy racjonalniejszych i bezpieczniej inwestujących pieniądze. Okazało się, że " - mówi nam autor zestawienia Klaus Boldt.

Wśród największych przegranych aż roi się od znanych nazwisk, które od dziesięcioleci były chlubą niemieckiego biznesu. (w ubiegłym roku trzecie miejsce) można wytłumaczyć ryzykowną grą o przejęcie wpływów w koncernie Volkswagena.

Walka o VW była dla potomków legendarnego konstruktora Ferdynanda Porsche ambicją, której nie sposób liczyć tylko w pieniądzach. W rezultacie , ale nestor rodu Ferdynand Piech zyskał decydujący głos pośród akcjonariuszy największego europejskiego producenta samochodów i liczy teraz na odrobienie strat.

. W czasie hossy ambitni menedżerowie namówili dziedziczkę rodu Elisabeth i jej syna Georga do ryzykownej operacji połknięcia największego konkurenta - firmy Continental. Efekt: utrata 92 proc. majątku i spadek z 15 na 260 miejsce.

, którzy zupełnie wypadli z listy najbogatszych Niemców. Jeszcze tragiczniejszy był los inwestora branży farmaceutycznej Adolfa Merckle, który wolał śmierć pod kołami pędzącego pociągu niż pogodzenie się z myślą o finansowej plajcie.

Czas kryzysu najlepiej udało się przetrwać za to branżom, z których usług najtrudniej zrezygnować. . Bracia, dziś już grubo po osiemdziesiątce, są na liście niemieckich fortun ewenementem. Przede wszystkim dlatego, że nie odziedziczyli żadnej fortuny, a jedynie sklepik ich matki w Essen o powierzchni 35 m2. Dziś tylko w Niemczech mają ponad 4 tys. sklepów, a ich majątek to zarządzany przez Karla koncern Aldi Sud (wart 17,35 mld euro) i Aldi Nord (16,75 mld) należący do Theo.

Dieter Schwarz. Pierwszą dziesiątkę uzupełniają dziedzice rodu Oetker (przemysł spożywczy), Tchibo (kawa) czy Susanne Klaetten, spadkobierczyni fortuny BMW, która na szczęście dla niej - w minionym roku nie miała głowy do ryzykownych przedsięwzięć biznesowych, bo na pierwsze strony gazet trafiała przede wszystkim z powodu głośnego .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemieccy bogacze tracą fortuny »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj