Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanie zarzucili "starym przyjaciołom" zdradę. Dostali pokrętną odpowiedź

30 maja 2025, 09:33
[aktualizacja 30 maja 2025, 10:49]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Serbian,President,Aleksandar,Vucic,During,A,Press,Conference,In,Brussels,
Połajanki Rosji poskutkowały? Jest reakcja prezydenta Serbii/Shutterstock
W czwartek rosyjski wywiad zagraniczny (SWR) w oficjalnym komunikacie oskarżył Serbię, że próbuje zadać Rosji „cios w plecy”, sprzedając amunicję Ukrainie. Od razu do sprawy odniósł się prezydent Aleksandar Vučić. – Mamy przyjaciół zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie. To nasi słowiańscy bracia – zadeklarował. 

"Według informacji uzyskanych przez rosyjski wywiad zagraniczny, serbskie przedsiębiorstwa obronne, mimo neutralności deklarowanej przez oficjalny Belgrad, wciąż zaopatrują Kijów w amunicję" – napisano w czwartek w komunikacie SWR. Pośrednikami Serbów w tym procederze mają być między innymi Czesi, Polacy i państwa afrykańskie.

Jest reakcja Belgradu. Vučić pokornie się wycofuje

Podczas wywiadu na antenie serbskiego publicznego nadawcy w czwartek wieczorem Vučić zapowiedział, że serbskie firmy nie będą realizować dostaw amunicji, jeśli okaże się, że końcowym odbiorcą militariów jest Ukraina.

 – Wydam wyraźne polecenie i ostrzeżenie, że jeśli pojawi się podejrzenie nadużyć przez końcowych użytkowników i wysyłania na pola walki bez naszej wiedzy, takie umowy nie będą realizowane – powiedział prezydent.

Vučić zdradził również, że poruszył tę delikatną kwestię w rozmowach z Władimirem Putinem – zarówno w obecności delegacji obu krajów, jak i na osobności. W ich wyniku podjęto decyzję o powołaniu wspólnej grupy roboczej, która "ustali fakty", ponieważ, jak dodał, „niektóre z doniesień (na temat serbskiej broni w Ukrainie – red.)  są po prostu nieprawdziwe”.

Serbska zbrojeniówka zatrudnia tysiące ludzi. "Nasze fabryki muszą działać"

Poza tym wspomniał, że w ubiegłym tygodniu został oskarżony przez "dwóch ambasadorów" – nie podał jakich, ale można się domyślać, że zachodnich – jakoby Serbia dostarczała broń Rosji za pośrednictwem tureckiej firmy.

– Jeśli nie możemy eksportować broni do Ameryki, Turcji czy krajów arabskich, to przepraszam, dokąd mamy ją sprzedawać? – pytał. 

Przypomniał jednocześnie, że w państwowym przemyśle obronnym w Serbii zatrudnionych jest 23 tys. osób, a kolejne 25 tys. "pośrednio związanych" pracuje w sektorze prywatnym. –  Nasze fabryki muszą działać – zaznaczył. Dodał też, że "nie może znać wszystkich umów zbrojedniowych".

Vučić kluczy. "Mamy przyjaciół zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie"

Wcześniej "Financial Times" informował, że Ukraina otrzymała serbską amunicję o wartości około 800 mln euro za pośrednictwem krajów trzecich. Vučić przyznał, że kwota ta jest "w przybliżeniu trafna". Podkreślił jednak, że Serbia nie dostarcza broni ani Rosji, ani Ukrainie. Podpisuje jednak kontrakty z krajami zachodnimi, a "co potem z tym robią, to już ich sprawa". 

– Moim zadaniem jest dopilnować, żebyśmy zgodnie z prawem sprzedawali naszą amunicję. Muszę dbać o moich obywateli – to wszystko. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Mamy przyjaciół zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie. To nasi słowiańscy bracia – podsumował Vučić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj