Reklama

Maksymalne trzymiesięczne odprawy przysługują nie tylko odchodzącym ministrom, ale także ich zastępcom - czytamy w "Super Expressie". Pieniądze dostaną także m.in. szefowie urzędów centralnych, wojewodowie.

Okazuje się, że podwładni Ewy Kopacz otrzymają większe pieniądze... niż ona sama.

Na przykład minister finansów Mateusz Szczurek i minister infrastruktury Maria Wasiak, zainkasują na odchodne po 42 tysiące złotych.

Tymczasem na konto Ewy Kopacz wpłyną 22 tysiące złotych, czyli dokładnie połowę mniej.

Szefowa rządu będzie zasiadać bowiem w Sejmie nowej kadencji i, jak podaje "SE", przez kolejne trzy miesiące zamiast odprawy dostanie wyrównanie do wysokości pensji premiera.