Jak podaje Polsat News cztery worki z kartami do głosowania, znalazły się na korytarzu ratusza. Szefowa komisji stwierdziła, że nie jest to incydent wymagający zgłoszenia komisarzowi wyborczemu.

Według niej worki nie zostały bez dozoru. - Musiały zostać przekazane pani urzędnik - przekonuje przewodnicząca komisji. Jej zdaniem pilnować ich powinien ktoś z komisji obwodowej.

Pytana przez reporterkę Polsat News, czy zgłosi incydent komisarzowi wyborczemu, odpowiedziała, że "to nie jest incydent". - My nie śledzimy tego, co się dzieje dwa piętra w dół (tam znajdowały worki z głosami - red). Pani urzędnik to kontroluje - przekonuje Gołębiewska.