Nigdy w życiu nie broniłbym esbeka
11 lipca 2008Nawet w tym lekko śmierdzącym zawodzie można znaleźć dla siebie takie miejsce, by nie śmierdzieć. Bo zawsze jest dylemat: sprawiedliwy wyrok czy uniewinnienie klienta. Ja wyznaczałem sobie granice kręcenia sądem. Jeśli w mojej ocenie zarzut stawiany oskarżonemu był wyjątkowo ohydny, nie podejmowałem się obrony - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM prawnik, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego Wiesław Johann.
