Dziennik Gazeta Prawana logo

Cudem uniknęli śmierci na Heweliuszu. Dlaczego nie dotarli na rejs?

16 listopada 2025, 12:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Heweliusz
Cudem uniknęli śmierci na Heweliuszu. Dlaczego nie znaleźli się na pokładzie promu?/Netflix
Serial "Heweliusz" to najnowszy hit Netflixa. Produkcja oparta jest na faktach. Opowiada o katastrofie morskiej, do jakiej doszło w 1993 roku na Bałtyku. Tej feralnej nocy zginęło 56 osób a tylko dziewięć ocalało. Twórcy serialu nie pokazali jednak wszystkich wątków tej historii. Okazuje się, że byli też tacy, którzy cudem uniknęli śmierci na morzu. Co sprawiło, że nie znaleźli się na pokładzie promu?

Serial "Heweliusz", który wyprodukował Netflix, to głośna produkcja ostatnich dni. Wyreżyserowany przez Jana Holoubka obraz opowiada o katastrofie morskiej, która wydarzyła się naprawdę.

Prom Jan Heweliusz zatonął na Bałtyku

Doszło do niej na Bałtyku 14 stycznia 1993 roku. To wtedy załoga i pasażerowie promu Heweliusz walczyli z żywiołem i próbowali wyjść cało z tragedii. Niestety udało się to tylko 9 osobom. W wyniku tej tragedii zginęło 56 osób.

Twórcy serialu "Heweliusz" umieścili w nim wiele prawdziwych wątków, bazowali na dokumentalnych źródłach oraz relacjach ocalałych, ich bliskich oraz materiałach z procesów sądowych. Nie wszystko jednak "zmieściło się" w fabule serialu.

Cudem uniknęli śmierć na Heweliuszu. Co ich uratowało?

Jednym z takich faktów, który nie trafił do serialu, była historia grupy niemieckich studentów. Można powiedzieć, że los dał im drugie życie. Mimo, że kupili bilety na prom, nie dojechali do Świnoujścia. Powodem były warunki pogodowe a dokładnie śnieżyca, która przeszkodziła im w przybyciu na miejsce.

Kiedy pojawiły się informacje o katastrofie i dotarły również do wspomnianej grupy studentów, mieli oni przez tydzień świętować "wygranie życia". Studenci podróżowali z Niemiec dwoma samochodami, a panujące wówczas warunki atmosferyczne znacząco opóźniły ich dojazd do Świnoujścia, przez co nie zdążyli na prom. Jedna z czterech osób, które wówczas nie wsiadły na pokład, potwierdziła mi, że gdy dowiedzieli się z mediów o tym, co się stało, przez kolejny dzień wznosili toasty za to, że przypadkiem udało im się uniknąć tragicznego losu pozostałych pasażerów - opowiadała Adam Zadworny, autor książki o historii Heweliusza, w rozmowie z Polskim Radiem.

Czy pasażerowie Heweliusza mieli szanse na przeżycie?

Ci, którzy znaleźli się na pokładzie promu Heweliusz mieli naprawdę niewielkie szanse na to, by się uratować. Statek przewrócił się w środku nocy, gdy fale sięgały kilkunastu metrów a temperatura wody miała zaledwie 2 stopnie. Pasażerowie, nawet gdy się uratowali spod pokładu, zamarzali w lodowatej wodzie, bo na promie Heweliusz brakowało odpowiedniego wyposażenia ratunkowego dla wszystkich pasażerów.

Przesłuchiwany przez Izbę Morską w Szczecinie ochmistrz statku, Edward Kurpiel pytany o to, jakie szanse na przeżycie miały osoby znajdujące się na pokładzie Heweliusza, odpowiadał, że żadne. To zdanie przez wiele lat było symbolem tego, co stało się w nocy 14 stycznia 1993 roku na Bałtyku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj