Do Sejmu wpłynęła petycja, której autorzy proponują wypłacanie świadczenia małżonkom prezydentów w związku z zawieszeniem lub zakończeniem działalności zawodowej - podaje e "Fakt". Kwota świadczenia miałaby być równa wysokości średnich miesięcznych zarobków z ostatnich 12 miesięcy przed objęciem przez prezydenta urzędu.

Na czas trwania kadencji prezydenta RP

Od dawna trwa dyskusja na temat pieniędzy dla pierwszej damy. Żony prezydentów rezygnują z pracy zawodowej i wspierają mężów w reprezentowaniu Polski oraz prowadzą działalność charytatywną. Za swoją pracę nie dostają wynagrodzenia. Powstał więc pomysł, by to zmienić. "Miałoby charakter rekompensaty, nie wynagrodzenia urzędowego i przysługiwałoby wyłącznie na czas trwania kadencji prezydenta RP" - przekazali autorzy petycji, cytowani przez "Fakt". Petycją zajmą się teraz posłowie.

Reklama

Tyle mogłaby dostać Marta Nawrocka

Marta Nawrocka pracowała przez 18 lat jako funkcjonariuszka Służby Celnej, a następnie Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) w Pomorskim Urzędzie Celno-Skarbowym w Gdyni. Jak napisał "Fakt", zgodnie z obowiązującymi przepisami na tym stanowisku zarabia się od 5,5 tys. zł do 9,3 tys. zł brutto. To wynagrodzenie zasadnicze. Zakładając, że jej pensja mieściła się w górnych widełkach, w trakcie jednej kadencji Karola Nawrockiego mogłaby otrzymać ok. pół miliona złotych.